Rzecznik KE, pytany o tę sprawę na konferencji prasowej w Brukseli, powiedział, że zadaniem Komisji jest pobranie od Polski środków wynikających z kary zarządzonej decyzją TSUE dot. kopalni Turów.
KE wzywa Polskę do zapłaty kar za kopalnie Turów
Powiedział, że w tej sprawie uruchomiona została "standardowa procedura" poprzez wysłanie wezwania do zapłaty. - powiedział rzecznik KE Balazs Ujvari.
Wyjaśnił, że 15 dniowy termin końcowy jeszcze nie upłynął. - wyjaśnił.
Dodał, że w kolejnym kroku procedura wygląda tak, że jeśli KE nie otrzyma środków w terminie, poinformuje kraj członkowski o tym, że potrąci kary pieniężne z należnych temu krajowi płatności budżetu UE i zrobi to "po 10 dniach roboczych" od przekazania tej informacji.
Zaznaczył, że KE wyśle wezwanie do zapłaty Polsce za kolejny okres "później".
Rzeczniczka PiS o karze za Turów: Niesłuszne
- oceniła w czwartek rzeczniczka PiS Anita Czerwińska. Podkreśliła, że Polska nie zgodzi się na wstrzymanie wydobycia węgla w Turowie, bo to pozbawi ludzi prądu i pracy.
Rzeczniczka PiS zapytana na konferencji prasowej w Sejmie o te wezwania oświadczyła, że "to działanie absolutnie bezzasadne, bezpodstawne". - odpowiedziała Czerwińska. Dodała też, że postawa Komisję Europejska wobec Polski jest "bezzasadna i niesłuszna".
Minister środowiska Czech chce przyjechać do Warszawy
Minister środowiska Czech Anna Hubaczkova zadeklarowała w czwartek w Gródku nad Nysą przy granicy z Polską, że jest gotowa pojechać do Warszawy z propozycją podpisania umowy o Turowie lub jej ostatecznego przedyskutowania.
– powiedziała Hubaczkova.
Minister podkreśliła, że umowa wynegocjowana we wrześniu z punktu widzenia Czech jest gotowa. - dodała.
Czechy wniosły do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE) skargę przeciwko Polsce w sprawie rozbudowy kopalni Turów pod koniec lutego ub. r. Jednocześnie domagały się zastosowania tzw. środka tymczasowego, czyli nakazu wstrzymania wydobycia. Strona czeska uważa, że rozbudowa kopalni zagraża dostępowi mieszkańców Liberca do wody; skarżą się oni także na hałas i pył związany z eksploatacją węgla brunatnego. Polski rząd do nakazu wstrzymania wydobycia się nie zastosował.
20 września TSUE nałożył na Polskę karę 500 tys. euro dziennie za niewdrożenie środka tymczasowego i niezaprzestanie wydobycia węgla brunatnego w kopalni. Polski rząd deklaruje, że płacić nie zamierza.