Dziennik Gazeta Prawana logo

Kabul bez prądu? Talibowie nie płacą rachunków

4 października 2021, 14:58
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Kabul
<p>Kabul</p>/Shutterstock
W Afganistanie zaczyna się zima, która zazwyczaj jest bardzo surowa w tym kraju. Kabul może zostać bez prądu, ponieważ talibowie nie płacą rachunków za energię elektryczną dostawcom z krajów Azji Środkowej - podał w poniedziałek dziennik "Businness Standard".

Daud Noorzai, były dyrektor firmy Breshna Sherkat (DABS), dostarczającej importowany prąd Da Afganistan, ostrzegł w "Wall Street Journal", że odcięcie stolicy od energii elektrycznej może spowodować katastrofę humanitarną. Noorzai zrezygnował z posady pod koniec sierpnia, gdy talibowie przejęli władzę w kraju.

Afganistan cofnie się do ciemnych wieków?

- - zaznaczył.

Energia elektryczna w Afganistanie jest importowana m.in. z Uzbekistanu, Tadżykistanu i Turkmenistanu i odpowiada za połowę zużywanego prądu w tym kraju, zauważył "Business Standard".

Według "Wall Street Journal" lokalna produkcja energii ucierpiała podczas tegorocznej suszy. W Afganistanie brakuje krajowej sieci energetycznej, a Kabul niemal całkowicie polega na imporcie prądu od państw sąsiednich.

Załamanie społeczno-gospodarcze?

W stolicy prąd jeszcze jest, ponieważ talibowie nie atakują linii przesyłowych z krajów Azji Środkowej, ale to może się zmienić, jeśli dostawcy zdecydują się go odciąć z powodu braku płatności. Ponadto kraje te nie mają dobrych stosunków z obecnym rządem Afganistanu.

Szef dyplomacji UE Josep Borrell powiedział w niedzielę, że Afganistan stoi w obliczu "poważnego kryzysu humanitarnego" i że zbliża się "załamanie społeczno-gospodarcze", co może okazać się niebezpieczne dla regionu. "Afganistan to jeden z najbiedniejszych krajów świata, gdzie ponad jedna trzecia ludności żyje za mniej niż 2 dolary dziennie. Od lat jest uzależniony mocno od pomocy gospodarczej. W 2020 r. pomoc międzynarodowa stanowiła 43 proc. PKB kraju, a 75 proc. wynagrodzeń w służbie cywilnej pochodziło z pomocy zagranicznej" - napisał na blogu Borrell.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj