Dziennik Gazeta Prawana logo

Rolnicy z Agrounii zdecydowali się wcześniej zakończyć blokadę

4 sierpnia 2021, 14:00
[aktualizacja 5 sierpnia 2021, 17:36]
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Lider związku AgroUnia Michał Kołodziejczak
<p>Lider związku AgroUnia Michał Kołodziejczak</p>/Agencja Gazeta
W ciągu czterech tygodni nastąpi paraliż i blokady dróg w całym kraju - zapowiedział w czwartek lider Agrounii Michał Kołodziejczak podczas protestu rolników, którzy od wczoraj wstrzymywali ruch na dk nr 12 w okolicach Rękoraja (Łódzkie), domagając się spotkania z premierem. Wbrew zapowiedziom Kołodziejczaka, że blokada dróg potrwa 48 godzin, protestujący zadecydowali, by zakończyć blokadę wcześniej, w czwartek po godz. 14:00.

 - ogłosił w czwartek lider Agrounii podczas konferencji prasowej zorganizowanej w miejscu trwającego od wczoraj protestu rolników.

W pierwszym dniu demonstracja polegała na postoju na drodze krajowej nr 12 w miejscowości Rękoraj na odcinku między Piotrkowem Trybunalskim i Srockiem kilkudziesięciu ciągników i osób z transparentami: "Wojna o wieś" i "Politycy niszczą polską wieś". W czwartek rano protestujący przenieśli się kilkaset metrów dalej na rondo, na którym krzyżują się drogi krajowe nr 12 i nr 91 oraz droga ekspresowa S8.

Jak zapowiedział w południe Kołodziejczak, w tym miejscu protest potrwa jeszcze ok. dwie godziny. dodał Kołodziejczak. 

Lider Agrounii wspomniał, że podczas choroby nieżyjącego marszałka Kornela Morawieckiego - ojca obecnego premiera - dwukrotnie odwiedził go w szpitalu.

 - zaznaczył.

Podkreślił, że uczestnicy protestu chcą uczestniczyć "w robieniu innej polityki niż ta, którą robią teraz posłowie i która jest karykaturą polityki".

Hodowcy

Jak wcześniej wyjaśniali protestujący, swoimi działaniami chcą pokazać swoją bezradność i niezadowolenie wobec polityki rolnej prowadzonej przez rząd. Przekonywali, że w ten sposób chcą zwrócić uwagę na problemy producentów żywności, w tym głównie trzody chlewnej. Hodowcy skarżą się na kłopoty związane z rozprzestrzeniającym się ASF, trudności ze sprzedażą trzody chlewnej i niskie ceny skupu żywca.

O poczuciu zagrożenia wśród hodowców, związanym z wybijaniem z powodu zagrożenia ASF całych hodowli świń w Małopolsce, mówił pochodzący z tego terenu Paweł Drabik.

- dodał.

Kołodziejczak po raz kolejny podkreślił niezadowolenie rolników z działań ministra rolnictwa, który "wczoraj jeździł smakować kiszone buraki, zamiast zajmować się strategicznym elementem polskiej gospodarki, jakim jest hodowla świń".

 - powiedział lider Agrounii.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj