- mówi PAP osoba wtajemniczona w niemiecko-amerykańskie negocjacje.
Rozmowy dotyczą tego, w jaki sposób Berlin mógłby zrekompensować lub ograniczyć negatywne skutki projektu dla Ukrainy, państw Europy Środkowo-Wschodniej i europejskiego bezpieczeństwa energetycznego. Według rozmówcy PAP, Waszyngton na bieżąco informuje w tej sprawie Kijów i Warszawę, po tym jak obie stolice publicznie wyraziły oburzenie z powodu braku konsultacji we wcześniejszych działaniach USA ws. gazociągu.
- mówi źródło PAP.
Sankcje
Szczegóły propozycji nie są do końca znane, lecz w grę wchodzi m.in. pieniężna rekompensata dla Ukrainy z tytułu ew. utraty przez nią dochodów z opłat tranzytowych, a także automatyczne nałożenie sankcji na projekt w razie rosyjskiego szantażu energetycznego lub innych wrogich działań Moskwy. Według sugestii rozmówcy PAP, w skład porozumienia mogłoby wchodzić też np. niemieckie inwestycje w projekty energetyczne w ramach Inicjatywy Trójmorza. Berlin już wcześniej proponował też wybudowanie w Niemczech terminalu mogącego przyjmować gaz z USA.
Choć los rozmów nie jest rozstrzygnięty, w Waszyngtonie panuje dość powszechne przekonanie, że osiągnięcie porozumienia i start operacji Nord Stream 2 jest już kwestią czasu. Jedna z dwóch nitek gazociągu jest w całości ukończona, zaś druga ma zostać ukończona w sierpniu. Już 24 czerwca spółka Nord Stream 2 AG, która buduje i będzie operatorem gazociągu zwróciła się do władz niemieckich o przeprowadzenie certyfikacji jako niezależnego operatora systemu przesyłowego gazu.
Wizyta Merkel
Wizyta Merkel będzie zwieńczeniem ofensywy dyplomatycznej Berlina; w ciągu ostatnich dwóch miesięcy Waszyngton odwiedziło trzech ministrów niemieckiego rządu: wicekanclerz Olaf Scholz, minister obrony i szef resortu gospodarki Peter Altmaier. Ten ostatni wyraził nadzieję, że rozmowy o NS2 zakończą się do sierpnia.
Dr Benjamin Schmitt, pracownik naukowy Uniwersytetu Harvarda i były doradca ds. bezpieczeństwa energetycznego w Departamencie Stanu USA, twierdzi jednak, że nawet przy zaawansowanym stanie prac konstrukcyjnych, do uruchomienia gazociągu jeszcze wielomiesięczna droga, a walka o wstrzymanie tego projektu wcale się nie zakończyła.
- mówi PAP ekspert.
Według Schmitta, opisywane dotychczas w niemieckiej prasie propozycje porozumienia z USA ws. NS2 nie miałyby większego efektu dla polityki Rosji.
- mówi rozmówca PAP. Wskazuje przy tym na wciąż nieugiętą postawę amerykańskiego Kongresu, który w dalszym ciągu mocno sprzeciwia się projektowi.
W ubiegłym tygodniu komisja ds. środków budżetowych Izby Reprezentantów jednogłośnie przyjęła poprawkę, która ma na celu odwrócić decyzję Departamentu Stanu o odstąpieniu od sankcji przeciwko firmie Nord Stream 2 AG i jej szefowi. Resort dyplomacji powołał się wówczas na względy bezpieczeństwa narodowego. W przypadku przyjęcia prawa, zmiany zaczęłyby obowiązywać w roku fiskalnym 2022 r., który zaczyna się w październiku tego roku.
- dodała.
Mimo szerokiego poparcia obydwu partii w Kongresie dla odwrócenia decyzji Departamentu Stanu, przed projektem jest jeszcze długa droga: musi zostać przegłosowany przez obie izby Kongresu i podpisany przez prezydenta.
Symboliczny ruch
Według źródła PAP w Kongresie, ruch wymierzony w Nord Stream 2 nie jest jednak tylko symboliczny. wyjaśnia.
Według Schmitta, "istnieje prawdziwy potencjał do tego, by nowe akty legislacyjne o obowiązkowych sankcjach pojawiły się jeszcze w tym roku, by pomóc w zatrzymaniu Nord Stream 2".
Kongres nie jest jedynym ośrodkiem w Waszyngtonie, który sprzeciwia się gazociągowi. Decyzja w sprawie zwolnienia Nord Stream 2 AG z sankcji była przedmiotem sporu między krytycznymi wobec takiego kroku doradcami prezydenta w Radzie Bezpieczeństwa Narodowego oraz Departamentem Stanu. Ostatecznie - jak mówią rozmówcy PAP - decyzję podjąć miał sam Biden, wskazując że projekt jest już prawie skończony. Prezydent nie chciał ryzykować sporu z Niemcami, które uważa za swojego kluczowego partnera w Europie.