Nowe regulacje mają sprawić, że pralki czy lodówki staną się tańsze w użytkowaniu i łatwe w naprawieniu. Prawo ma pomóc zmniejszyć ilość odpadów elektronicznych, których produkuje się co roku na Wyspach 1,5 mln tony.

Reklama

Zaostrzone normy, które wchodzą dziś w życie, zapewnią to, że więcej urządzeń elektronicznych będzie można teraz naprawić, zamiast wyrzucić, gdy przestaną działać. Dzięki temu więcej pieniędzy trafi do kieszeni konsumentów, a gospodarka stanie się bardziej ekologiczna - wyjaśniła Trevelyan.

Przedstawiciel grupy broniącej praw konsumentów Which? Adam French zaznaczył, że w przyszłości grupa będzie lobbowała za wydłużeniem listy sprzętów, których producenci będą zobowiązani do produkowania części zamiennych.

Regulacja ma także zapobiec produkcji sprzętu AGD z tzw. planowanym postarzaniem produktu. Jest to zjawisko zapoczątkowane w latach 30. XX wieku i opisane m.in. w 1960 roku w książce "The Waste Makers" amerykańskiego dziennikarza Vance'a Packarda. Packard udokumentował mechanizmy, stosowane przez północnoamerykańskie firmy wobec konsumentów, by kupowali dużo i często. Jednym z nich jest gorsza jakość niektórych części, powodująca szybkie psucie się sprzętu.