- Mam satysfakcję, że mogę zderzyć się z ekonomiczną gimbazą, która mnie, absolwenta SGH, sprawdza i poucza - mówi "Wprost" Janusz Piechociński, były wicepremier i minister gospodarki w rządzie PO-PSL

Reklama

Ile Piechociński ma przed sobą... życia?

- Kiedyś widzieli we mnie nudziarza. Nie mogli uwierzyć, że człowiek z PSL może być kumaty. Słyszałem za plecami, że marudzę jak Fred Flintstone. Dziś jestem bardziej na luzie - dodaje dawny szef PSL.

- Średnio facet Polak żyje dwa lata po przekroczeniu wieku emerytalnego. Ja mam już 61 lat. Sądzę, że mam przed sobą jeszcze statystyczne dziesięć lat. Oby w dobrym zdrowiu. Dlatego apeluję, by ludzie byli aktywni i obok pracy znajdowali pasje na przykład wędkarstwo, stolarkę, wnuki i oczywiście grzybobranie. Emerytura to nie musi być nicnierobienie. Wręcz przeciwnie, jak najwięcej aktywnego działania - oznajmia Piechociński, który w internecie słynie jako miłośnik statystyk.