Zdaniem prezesa NIK nie było nigdy żadnej afery Banasia, a to co się wokół niego wydarzyło było prowokacją ze strony służb specjalnych. Marian Banaś informuje, że NIK prowadzi szereg kontroli m.in. związanych z kradzieżą pieniędzy CBA, budową elektrowni węglowej w Ostrołęce, SKOK Wołomin czy GetBack.

Reklama

Jeśli chodzi o finanse publiczne, obronność, bezpieczeństwo wewnętrzne i energetyczne oraz osoby, które odpowiadają i zarządzają tymi obszarami, posiadamy dowody świadczące o głębokich patologiach i dysfunkcji w tym zakresie - mówi prezes NIK w rozmowie z "Business Insider Polska".

Zbrojne ramię NIK

Banaś zapowiada wzmocnienie departamentu kontroli doraźnych, czyli specgrupy, która ma na bieżąco reagować na zgłaszane nieprawidłowości. - To będzie zbrojne ramię NIK – mówi.

Szef NIK ocenia, że fundusze operacyjne służb specjalnych "nie podlegają żadnej kontroli". - To będzie też nasz wniosek i przygotujemy propozycje zmian legislacyjnych, jeśli chodzi o kontrolę funduszy operacyjnych, bo dzisiaj nikt jej nie ma - podkreśla.

NIK skontroluje przejęcie Lotosu przez PKN Orlen

Banaś informuje, że NIK przymierza się do kontroli dotyczącej przejęcia Lotosu przez PKN Orlen. W niej zaś Izba przyjrzy się m.in. „wydatkom na usługi prawne i konsultingowe przy tym projekcie”.

Premier o wywiadzie Banasia

Nie czytałem jeszcze wywiadu z prezesem NIK Marianem Banasiem; wszelkie nieprawidłowości trzeba wyjaśniać, działamy na tak wielu odcinkach frontu, że na pewno one się tu i ówdzie pojawiają - powiedział w czwartek premier Mateusz Morawiecki, pytany o wywiad szefa NIK dla "Business Insider".

Morawiecki podkreślił, że jest wdzięczny wszystkim służbom, również służbom specjalnym, CBA i Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego "za wyjaśnianie, za wyszukiwanie różnych problemów, które się pojawiają".

Także Najwyższa Izba Kontroli ma tu swoją rolę do wykazywania problemów, błędów, niedoskonałości, patologii, które w różnych miejscach mogą się pojawiać - zaznaczył. Chcę, aby tego było jak najmniej i oczywiście wszystkie muszą być ścigane, po to, by wyeliminować te nieprawidłowości lub patologie - podkreślił premier.