Dziennik Gazeta Prawana logo

Marny koniec górali sprzedających oscypki

26 września 2008, 13:51
Ten tekst przeczytasz w 0 minut
Żeby zadrzeć z góralami, trzeba być naprawdę silnym. Ale urzędnicy się nie boją. Nie przebierają w środkach, gdy egzekwują prawo dotyczące handlu regionalnymi specjalnościami, np. oscypkiem czy miodem. Stragan na Gubałówce stał nielegalnie, więc pocięto go w drzazgi, a jego właścicielami zajęła się policja.

Góralska rodzina nie chciała podporządkować się administracyjnej decyzji władz, które żądają od straganiarzy na Gubałówce specjalnych zezwoleń. Handlarze ich nie mieli, więc musieli pożegnać się z biznesem.

Nadzór budowlany nasłał na nich robotników uzbrojonych w piły i policję.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj