Zasada jest taka: banki wysyłają co miesiąc do BIK informacje o swoich kredytobiorcach. O tych, którzy spłacają co miesiąc swoje raty, i o tych, którzy płacą z opóźnieniem albo wcale. Niestety, zapominają często powiadomić BIK, gdy dług zostanie uregulowany.

"Przez nieprawdziwe informacje w BIK nie dostałem kredytu" - opowiada pan Andrzej, ekonomista z Warszawy. W tym samym banku kupił samochód i wziął ubezpieczenie na raty. Na oba kredyty dostał jednak oddzielne karty spłat. Przez pomyłkę obie miały ten sam numer. Pan Andrzej tego nie zauważył i efekt był taki, że według banku nie płacił rat za ubezpieczenie. "I właśnie taka informacja poszła do BIK" - opowiada.

Inną przygodę z BIK przeżył nasz czytelnik pan Jarosław. "Miałem kartę kredytową, po trzech latach ją spłaciłem i nie odnowiłem umowy" - opowiada. Rok później starał się o kredyt hipoteczny i bank mu odmówił. "Dowiedziałem się, że nie spłaciłem karty" - mówi. Po długim dochodzeniu okazało się, że ostatnią ratę za kartę zapłacił z kilkudniowym opóźnieniem i za to dostał karne odsetki w wysokości 2 zł 80 gr. "I to był powód, dla którego w bardzo ważnej życiowej chwili miałem ogromne problemy" - twierdzi zdenerwowany.

"Nasi klienci często mają problem z Biurem Informacji Kredytowej" - przyznaje Anita Bieńko, doradca finansowy firmy Expander, która pośredniczy w załatwianiu formalności kredytowych. "Niejeden raz spotkałam się z tym, że nieprawdziwy lub nieaktualny wpis w BIK był główną przyczyną odmowy udzielenia kredytu".

Na listę dłużników nie powinni też trafiać ludzie, którzy zalegają z sumami niższymi niż 200 zł. "A często zdarza się, że są tam umieszczani klienci z zaległością 20 zł, a nawet 2 zł" - dodaje Bieńko.

Dlaczego tak się dzieje? Według specjalistów to wina banków. To one są zobowiązane do tego, by raz w miesiącu wysyłać do BIK informacje o kredytobiorcach. Kiedy tego nie uczynią, BIK nie może sam uaktualnić informacji.

Pokrzywdzony klient banku nie jest jednak bezbronny. Prawnik Paweł Kowalski radzi, co w takiej sytuacji zrobić: "Trzeba zgłosić się do banku, który nie zaktualizował danych. A BIK zmieni wszystko, co bank mu prześle".

Ludzie, którzy przez bałagan w rejestrze nie dostali kredytu, mają prawo pójść do sądu. "Można założyć sprawę cywilną" - dodaje Paweł Kowalski.

Można też raz na pół roku bezpłatnie sprawdzić, jakie informacje znajdują się w BIK. "Takie instytucje jak BIK mają sens tylko wtedy, gdy działają bez zarzutu" - komentuje prof. Witold Orłowski, ekonomista. "To nie mają być narzędzia wymierzania kar, tylko ułatwienia dla uczciwych ludzi" - dodaje.