W czwartek Narodowy Bank Polski (NBP) opublikował wyniki badania ankietowego, z których wynika, że ok. 15 proc. migrantów jest zdecydowana wracać do Polski w przyszłości, niezależnie od poziomu wynagrodzeń. Eksperci banku zwrócili uwagę, że "dobra sytuacja gospodarcza wpłynęła również na istotne ograniczenie odsetka emigrantów planujących pozostanie na emigracji na stałe na rzecz powrotu do Polski w dalszej przyszłości (za minimum trzy lata)".

To pierwsza publikacja analityczna ukazująca skalę potencjału, który mógłby wrócić do Polski - powiedział  Kubisiak. Jego zdaniem do naszego kraju może wrócić ok. 250-380 tys. osób, o które "warto powalczyć", zwłaszcza - jak zaznaczył - że na rodzimym rynku pracy jest ok. 140 tys. wakatów. Jego zdaniem, nawet gdyby tylko część z tej grupy udało się skłonić do powrotu, będzie to miało pozytywny wpływ na rozwój gospodarki.

Według eksperta naszych rodaków do powrotu mogą zachęcić czynniki zewnętrze, takie jak np. niekontrolowany brexit, "w przededniu którego stoi Wielka Brytania". Efektem tego procesu - jak wskazał - może być spowolnienie gospodarcze. W praktyce będzie to oznaczać wzrost bezrobocia i zwiększoną liczbę wyjazdów cudzoziemców, którzy przyjechali tam do pracy - wyjaśnił.

Przypomniał, że z podobną sytuacją mieliśmy do czynienia podczas wielkiego kryzysu finansowego w latach 2008-2010, kiedy wielu emigrantów wróciło do Polski z Irlandii i Wielkiej Brytanii.

Według eksperta Polskiego Instytutu Ekonomicznego, drugim czynnikiem zachęcającym do powrotów są finanse. Zauważył, że pod tym względem polskim pracodawcom trudno konkurować jednak np. z niemieckimi czy holenderskimi. Jego zdaniem zachętą mogą być ulgi podatkowe, podobne do tych, które otrzymują inwestorzy zagraniczni. Przypomniał, że ten mechanizm sprawdził się już w innych krajach, np. w Hiszpanii.

Dobrze by było, żeby Polska opracowała taką ofertę, którą będzie mogła przedstawić emigrantom - powiedział.

Wskazał, że najbardziej skłonni do powrotu mogą być tzw. single, którzy nie mają za granicą rodzin. Powołując się na raport NBP przypomniał, że w Wielkiej Brytanii i Holandii takie osoby stanowią ok. 40 proc. emigrantów, natomiast w Niemczech - aż 60 proc.

Opublikowany w czwartek raport "Polacy pracujący za granicą w 2018 r." prezentuje wybrane wyniki najnowszej rundy badań ankietowych emigrantów z Polski w Wielkiej Brytanii, Niemczech, Holandii i Norwegii. Wyniki badań wskazują, że rekordowo niskie bezrobocie w Polsce ograniczyło wyjazdy nowych emigrantów do głównych krajów emigracji z przeszłości, takich jak Wielka Brytania i Niemcy, choć pojawiły się nowe, niszowe kierunki, takie jak Norwegia. Wciąż najważniejszą motywacją wyjazdów i pozostawania na emigracji są wynagrodzenia netto, których mediany (środkowe wynagrodzenia) za granicą są nominalnie około dwukrotnie wyższe niż w Polsce, a dominanty (najczęstsze wynagrodzenia) są 2,0-3,6 razy wyższe niż w Polsce - czytamy w publikacji NBP.