Dziennik Gazeta Prawana logo

Kolejna giełdowa wpadka Ministerstwa Energii. Wiceminister wymienił w Sejmie kwotę straty, a nie powinien jej znać

27 października 2016, 07:30
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
Minister energii Krzysztof Tchórzewski i wiceminister Grzegorz Tobiszowski
Minister energii Krzysztof Tchórzewski i wiceminister Grzegorz Tobiszowski/Agencja Gazeta
Wiceminister energii o kosztach osuwiska w kopalni Turów dowiedział się wcześniej niż PGE, właściciel kopalni. Manipulacji nie było, bo kwota była za mała.

Do osuwiska w wydobywającej rocznie ok. 12 mln ton węgla brunatnego kopalni, która zaopatruje w surowiec pobliską Elektrownię Turów, doszło nad ranem 27 września. Od początku firma na swoich stronach internetowych na bieżąco informowała o zdarzeniu i prowadzonej akcji ratunkowej. Sprawą zainteresowali się także posłowie opozycji. Wystosowali do ministra energii interpelację. Pytali o konsekwencje finansowe osuwiska dla PGE. 20 października ich wątpliwości rozwiał w parlamencie wiceminister Grzegorz Tobiszowski. Poinformował, że w wynikach finansowych za III kwartał PGE uwzględni odpis w wysokości 15,5 mln zł, choć całkowite straty firmy z tytułu katastrofy w Turowie będą wyższe. Czy to załatwia sprawę? Niekoniecznie.

Wśród inwestorów pojawiły się bowiem wątpliwości: czy PGE jako spółka giełdowa nie powinien wystosować oficjalnego komunikatu, zapewniając tym samym uczestnikom rynku równy dostęp do informacji? Od 3 lipca obowiązuje unijne rozporządzenie MAR (Market Abuse Regulation), które nakazuje firmom giełdowym komunikowanie się z rynkiem na podstawie informacji poufnej – spółka powinna niezwłocznie informować o wszystkich zdarzeniach, które mogą mieć wpływ na kurs jej akcji.

wyjaśnia Ministerstwo Energii.

Podobnie do sytuacji odnosi się sama firma, podkreślając, że informacja o stratach związanych z osuwiskiem w Turowie nie wypełnia definicji informacji poufnej.

Haczyk tkwi gdzie indziej – interpelacja, którą złożyli posłowie, trafiła do PGE, a po udzieleniu przez firmę odpowiedzi wróciła do Ministerstwa Energii. Jak udało się nam ustalić, PGE nie podało w niej żadnej kwoty.

Skąd zatem wiceminister wiedział, że chodzi o 15,5 mln zł? Ministerstwo Energii nie odpowiada. Rozporządzenie MAR rozpowszechnianie nieprawdziwych informacji lub plotek, które mogą wprowadzać inwestorów w błąd, klasyfikuje jako manipulację rynkiem. To przestępstwo zagrożone karą do pięciu lat więzienia.

wyjaśnia Łukasz Dajnowicz, rzecznik Komisji Nadzoru Finansowego.

W zeszłym roku PGE miało 28 mld zł przychodów, wartość aktywów firmy to 61 mld zł. Czy kwota podana przez urzędnika jest prawdziwa, dowiemy się najpóźniej 8 listopada. Wtedy spółka opublikuje sprawozdanie finansowe za III kwartał.

Jakie straty musiałoby ponieść PGE, żeby wiadomość o ich wysokości urosła do miana informacji poufnej, która może mieć wpływ na kurs akcji? Dopóki firmy giełdowe prowadziły politykę informacyjną na podstawie rozporządzenia ministra finansów z 2009 r., granica "istotności zdarzeń" ustawiana była na przykład na poziomie 10 proc. wartości kapitałów własnych (w PGE kapitał to 40 mld zł). W MAR takich wytycznych nie ma – to firma musi za każdym razem ocenić, czy dana informacja może być dla inwestorów istotna. PGE konsekwencje osuwiska w Turowie uznało za finansowo nieistotne i zachowanie kursu na sesji 20 października, kiedy swoją wiedzą na ten temat z posłami dzielił się minister Tobiszowski, to potwierdza. Tego dnia notowania akcji PGE podrożały o 0,7 proc., do 10,8 zł. Ale to nie oznacza, że polityk zachował się właściwie.

ocenia Jacek Socha, szef resortu skarbu w latach 2004–2005.

Resort energii, do którego trafił nadzór nad spółkami energetycznymi, celuje w korporacyjnych gafach. Ministrowi Tchórzewskiemu zdarzyło się zadeklarować w trakcie giełdowej sesji, że podniesie kapitał zakładowy w podległych mu firmach o 50 mld zł, co dla spółek oznaczałoby konieczność zapłacenia ok. 10 mld zł. Te słowa doprowadziły do załamania kursów akcji. Urzędnicy nie potrafili też policzyć proporcji między kapitałem zakładowym i zapasowym w PGE, co zmusiło resort do wprowadzania zmian w uchwałach walnego zgromadzenia. Ten sam resort potrafił też zaskakiwać zarządy spółek i giełdowych inwestorów, zmieniając na walnym wysokość przysługującej posiadaczom akcji dywidendy.

9564203-kopalnia-pge-turow.jpg
Kopalnia PGE Turów

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj