Najbardziej zacięta batalia trwa w Modlinie. W listopadzie irlandzka linia zdobyła prymat na lotnisku. Port obsłużył w zeszłym miesiącu 164,6 tys. pasażerów, z tego na Ryanaira przypadło 95,1 tys., a na WizzAira – 74,2 tys., chociaż licząc od uruchomienia portu w lipcu, nadal przewodzi WizzAir z 460,1 tys. pasażerów wobec 318,5 tys. Ryanaira.

Wczoraj Michael Cawley, dyrektor ds. operacyjnych Ryanaira, zapowiedział, że linia szybko odrobi straty. Zadeklarował uruchomienie od sezonu letniego 2013 r. pięciu nowych połączeń z Modlina i zwiększenie przewozów na już obsługiwanych.

Wcześniej irlandzki przewoźnik ogłosił uruchomienie w kwietniu bazy (na stałe będą tam stacjonować dwa boeingi 737–800) i czterech nowych połączeń z Krakowa, położonego nieopodal największej polskiej bazy konkurenta w Katowicach. Dla Węgrów problem jest tym większy, że będzie to druga, po Wrocławiu, baza Irlandczyków w naszym kraju.

Według szacunków Ryanaira w ciągu roku na trasach do i z Krakowa zostanie przewiezionych 1,6 mln osób. W przyszłości podobną liczbę pasażerów firma chce przewieźć także z Modlina. Zadanie podboju podwarszawskiego portu ułatwiają Irlandczykom sami Węgrzy, którzy awanturują się z Modlinem o infrastrukturę portu. Doszło do tego, że gdy Ryanair zapowiada letnią siatkę, tak naprawdę do końca nie wiadomo, skąd w nowym sezonie operować będą samoloty WizzAira. Linia bierze bowiem pod uwagę powrót na Lotnisko Chopina w Warszawie.

Nie spekuluję na temat zmian w rozkładzie lotów z Modlina i nadal apeluję do władz tego lotniska i do Polskiej Agencji Żeglugi Powietrznej o sfinalizowanie instalacji i kalibracji obiecanego systemu ILS – twierdzi Daniel De Carvalho z WizzAira.