Dziennik Gazeta Prawana logo

Podrożeją ubrania w sklepach i na bazarach. To więcej niż pewne

8 marca 2012, 09:28
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Podrożeją ubrania w sklepach i na bazarach. To więcej niż pewne
Shutterstock
To więcej niż pewne, że w polskich sklepach i na bazarach zapłacimy więcej za ubrania. Tym razem podwyżce winne są Indie, które wstrzymały sprzedaż bawełny.

Podwyżki ubrań bawełnianych o 10 proc. w najbliższych miesiącach są bardzo realne, uważają eksperci. Powodem jest drożejąca bawełna. Co oczywiste, najbardziej ucierpią towary, w produkcji których udział tego surowca jest najwyższy: ręczniki, pościel, piżamy czy T-shirty. Największe podwyżki będą dotyczyć najtańszych wyrobów. W przypadku odzieży uznanych producentów, gdzie liczy się metka, zmian cen może nie być wcale lub mogą być symboliczne. – uważa Andrzej Drożdż, ekspert Polskiej Izby Bawełny.

Sami producenci nie chcą na razie się wypowiadać. Czekają na rozwój sytuacji. Ostatni rok nie był dla nich najlepszy. Niewykluczone, że ponownie przejmą na siebie część kosztów, by nie doprowadzić do załamania popytu, do czego doszło rok temu. – mówi Dariusz Pachla, wiceprezes zarządu spółki LPP, rozwijającej sklepy z markami Reserved, House czy Cropp. Przed dużymi wzrostami cen będzie powstrzymywał ich nowy trend wśród konsumentów, którzy ewidentnie zwrócili się w kierunku tańszych produktów. Dlatego marka Armani wycofała się z Polski, wiele międzynarodowych sieci opóźnia swój debiut w naszym kraju, a największe wzrosty w sprzedaży notują firmy, które postawiły na odzież dyskontową. Przykładem może być Redan, którego przychody wzrosły o 18 proc. w ubiegłym roku, do 381,8 mln zł, co było zasługą przede wszystkim taniej marki Textilmarket.

Groźba podwyżek cen ręczników, pościeli i ubrań to konsekwencja decyzji Indii, które w tym tygodniu wstrzymały eksport tego surowca. Jak wynika z dokumentu Cotton Association of India, do którego dotarł DGP, Indie wycofały się też z realizacji zatwierdzonych już kontraktów. A to drugi po Chinach eksporter bawełny na świecie. – mówi Andrzej Drożdż, ekspert Izby Bawełny w Gdyni. To oznacza, że Chiny nie tylko będą sprzedawały mniej bawełny ze swojej produkcji, lecz także będą ją zamawiały w większych ilościach z rynków zewnętrznych, jak USA czy Uzbekistan. Inwestorzy w sytuacji większego popytu zareagują podwyżką cen surowca.

0,95 centów tyle obecnie trzeba zapłacić na światowych giełdach za funt bawełny.

1,24 dol. tyle płacono za ten surowiec w kwietniu 2011 r., ponad 30 proc. więcej niż teraz.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj