Dziennik Gazeta Prawana logo

Hanka Mostowiak nie żyje. Za to nadal sprzedaje

14 listopada 2011, 07:20
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Małgorzata Kożuchowska jako Hanka Mostowiak
Małgorzata Kożuchowska jako Hanka Mostowiak/AKPA
Najskuteczniejszy komunikat reklamowy? Taki, który wykorzystuje aktualnego, najmodniejszego mema. Od kilku dni takim memem jest tragiczna śmierć Hanki Mostowiak – bohaterki serialu „M jak miłość”.

Internetowy baner przedstawia samochód wpadający w stos kartonów, a w tle widać tablicę z nazwą Grabina. I hasło: „Życie to nie serial. Ubezpiecz się na Insceo.pl”. Wprawdzie nie pada nazwisko Mostowiak, ale wszyscy wiedzą, że chodzi o nawiązanie do śmierci bohaterki serialu.

Odkąd w ubiegłym tygodniu TVP 2 pokazała odcinek „M jak miłość”, w którym zginęła jedna z głównych postaci, po sieci krążą setki żartów z tym związanych. – Taka popularność motywu aż się prosiła, by go wykorzystać w reklamie – mówi Krystian Cieślak z firmy CityBell Consulting. – Dostaje się bonus w postaci internautów, którzy za pomocą platform społecznościowych sami roześlą przekaz reklamowy znajomym. Firma zaś dzięki dołączeniu do internetowej zabawy ociepla swój wizerunek, puszcza oko do klienta i pozytywnie wyróżnia się z nachalnego szumu reklamowego – tłumaczy Cieślak.

Zdjęcie legendarnych już kartonów (Hanka miała wypadek, wpadając autem w stertę pudeł) umieściła na swoim fan page’u na Facebooku firma Invlao zarządzająca sklepami internetowymi. A jeden z krakowskich pubów zachęca do odwiedzin ogłoszeniem: „Uwagi, uwaga! Na hasło »Hanka, nie odchodź!!!« 10 procent zniżki na wszystkie piwa przez cały dzień”.

Hanka Mostowiak nie jest pierwsza. Kilka tygodni temu internet podbijała reklama Tesco parodiująca kazania księdza Natanka, a w ubiegłym roku telewizja kablowa Vectra wykorzystała znanego z internetu Forfitera (krokodyla z amatorskiego filmiku).

Te reklamy miały wspólną cechę – wykorzystały internetowe memy, czyli zjawiska, wizerunki, hasła, które zdobyły popularność w sieci i zaczęły żyć własnym życiem.

Termin „mem” rozpowszechnił ewolucjonista Richard Dawkins w książce „Samolubny gen”. Według niego jest to nazwa jednostki ewolucji kulturowej, która powiela się dzięki umiejętności naśladownictwa wśród zwierząt i ludzi. W internecie takie memy to zaraźliwe wzorce informacji, powielane i modyfikowane przez użytkowników. – A skoro są zaraźliwe, idealnie nadają się do wykorzystania w reklamach – uważa Cieślak. I tak spot Tesco z Natankiem w ciągu kilku dni obejrzano na YouTubie milion razy, a promocja nawiązująca do pani Mostowiak dała Insceo dwa razy większy niż do tej pory ruch na stronie internetowej. Producenci „M jak miłość” powinni zażądać tantiem.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj