Dziennik Gazeta Prawana logo

Oto firma, która kupi Eneę

19 listopada 2010, 11:38
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Kto kupi Eneę? Z wyścigu odpadł już Jan Kulczyk, koncernu nie chce też już kupić francuska firma GDF Suez. Został więc tylko jeden poważ ny kupiec - EDF. Firma obiecuje, że nie tylko kupi polski koncern, ale także pomoże nam zbudować elektrownię atomową.

Francuzi nie odpowiedzą na ponowne zaproszenie rządu do negocjacji w sprawie sprzedaży Enei. W tej sytuacji na faworyta wyrósł EDF. Koncern obiecuje finansowy wkład w budowę polskiej siłowni jądrowej.GDF Suez wcześniej miał wielki apetyt na zakupy aktywów w Polsce. Teraz jednak najwyraźniej uznał, że wystarczy mu Elektrownia Połaniec.

"GDF Suez nie będzie się już ubiegał o zakup 51 proc. akcji poznańskiej spółki energetycznej" - mówi osoba blisko transakcji. Francuzom nie spodobało się szorstkie potraktowanie przez Ministerstwo Skarbu Państwa, które nawet nie poinformowało spółki, że odpadła z kolejnej fazy negocjacji. Oficjalnie spółka nie komentuje naszych informacji. Tym bardziej że z drugiego szeregu zaatakował rywalizujący z GDF Suez inny francuski koncern – EDF. Mimo że właściciel Elektrowni Rybnik złożył jedną z najsłabszych ofert na Eneę, teraz nieoczekiwanie jest faworytem w walce o polską spółkę.

Powód: Francuzi nieznacznie przebili ofertę Kulczyk Investments, który oferował 5,6 mld zł – wynika z naszych informacji. W rozmowach ze skarbem sięgnęli także po broń najcięższego kalibru. Francuzi obiecali, że zaangażują się finansowo w polski projekt budowy elektrowni atomowej. Już latem prezes EDF mówił „DGP”, że jest to możliwe, ale sprawy nie przesądzał. Na budowę jądrowej siłowni potrzeba nawet 40 mld zł. Polska Grupa Energetyczna takiego ciężaru nie udźwignie. Potrzebne będzie potężne konsorcjum.

Nie cichną echa fiaska negocjacji resortu z firmą Jana Kulczyka. Media spekulują, jakie mogły być tego przyczyny zakończenia rozmów ze spółką należącą do tego biznesmena. Według doniesień prasowych zaważyć mogło m.in. to, że w finansowaniu transakcji miał brać udział libijski fundusz państwowy. Spekuluje się także na temat kredytów, które Jan Kulczyk musiałby zaciągnąć na kupno akcji od mniejszościowych akcjonariuszy Enei. Gazety piszą, że ich zabezpieczeniem miały być akcje kupowanej spółki. Obie te teorie są nieprawdziwe – wynika z naszych informacji. Co na to Ministerstwo Skarbu Państwa? "Nie udzielamy żadnych informacji" - ucina Maciej Wewiór, rzecznik Skarbu.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj