Dziennik Gazeta Prawana logo

Minister rolnictwa nie chce zmutowanej kukurydzy

29 lipca 2010, 15:28
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Komisja Europejska zdecydowała, że w Europie można uprawiać kolejne odmiany zmutowanej kukurydzy. Z taką decyzją Brukseli nie zgadza się polski rząd. Minister rolnictwa, Marek Sawicki zapowiada, że zrobi wszystko by genetycznie modyfikowane rośliny nie trafiły na pola.

Minister rolnictwa Marek Sawicki uważa, że decyzja KE o dopuszczeniu na unijny rynek kolejnych odmian genetycznie modyfikowanej kukurydzy jest "zaskakująca". Dodał, że została ona wprowadzona bez konsultacji z ministrami rolnictwa krajów UE i będzie protestował w tej sprawie.

Komisja Europejska zatwierdziła w środę dopuszczenie na rynek UE sześciu kolejnych gatunków genetycznie modyfikowanej kukurydzy. Są one przeznaczone zarówno do konsumpcji przez ludzi, jak i produkcji pasz dla zwierząt. Chodzi o sześć gatunków stworzonych w laboratoriach koncernów Pioneer, Monsanto i Syngenta. Dostały one zgodę na import i użytkowanie swoich GMO na terytorium UE na dziesięć lat.

"Jest to decyzja zaskakująca, wprowadzona +dziwnym+ trybem" - powiedział w czwartek Sawicki. Jego zdaniem, "jest to działanie poza decyzjami ministrów i bez konsultacji". Dodał, że ta sprawa będzie z pewnością przedmiotem najbliższego posiedzenia unijnych ministrów ds. rolnictwa. A on wystosuje do komisarza ds. rolnictwa pisemny protest w tej sprawie.

Poinformował, że kwestia wprowadzanie na rynek UE kolejnych odmian kukurydzy pojawiła się, gdy na czele unijnej komisji rolnictwa stała komisarz Mariann Fisher-Boel. Wówczas większość krajów opowiedziała się przeciwko takiej propozycji i nie ona weszła w życie. Sawicki zaznaczył, że nie jest pewien, czy przy takich decyzjach nie jest potrzebna także zgoda Parlamentu Europejskiego i Rady. "Z decyzji tej widać wyraźnie, że pod nowym traktatem (lizbońskim) urzędnicy próbują realizować własne cele, niekoniecznie konsultując je z politykami" - powiedział minister.

Zdaniem Sawickiego, środowa decyzja KE łączy się z poprzednią, umożliwiającą poszczególnym krajom samodzielne zezwalanie na uprawianie zmodyfikowanych roślin. Minister uważa, że w tej sprawie przeważył pogląd zwolenników GMO i "za chwilę będzie sytuacja silnego rozwarstwienia, bo jedni rolnicy będą mieli prawo i dostęp do produkcji, a inni rolnicy decyzjami politycznymi własnych państw będą tego prawa pozbawieni".

Jak zauważył, UE miała za zadaniem wprowadzać jednakowe warunki do produkcji dla rolników. "Ciągle słyszymy idee jednolitego rynku, ale są one sprzeczne z decyzjami. W opinii Sawickiego, takie decyzje KE to "próba bocznymi kanałami nacjonalizacji Wspólnej Polityki Rolnej"

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj