Dość czekania, czas na reakcję. Polska nie wpuści do kraju części towarów z Ukrainy. Na pierwszy ogień idzie miód. A wszystko dlatego, że mimo wielu obietnic Ukraina wciąż utrzymuje embargo na polskie mięso.
Ukraińscy pszczelarze wysyłają do Unii około 5,5 tysięcy ton miodu rocznie. Część trafiała do Polski. Ale teraz miejsce ukraińskiego miodu zajmie ten sprowadzany z Chin.
Polska postanowiła zareagować na przedłużający się zakaz eksportu naszego mięsa na Ukrainę. Kijów już wiele razy obiecywał, że zniesie embargo, ale jak na razie skończyło się tylko na słowach.
Zakaz obowiązuje od marca. Kijów tłumaczył wtedy, że chodzi o niską jakość naszego mięsa. Polscy producenci nie mogą sprzedawać swoich produktów także w Rosji.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl