W Grecji zamknięto szkoły, szpitale, apteki, poczty, banki i inne urzędy. Odwoływane są połączenia lotnicze i promowe do kraju. Wszystko przez strajk powszechny Greków, którzy nie zgadzają się na przyszłoroczne reformy ich prawicowego rządu.
Strajk ogłosiły dwie największe organizacje związkowe, które zrzeszają ponad dwa miliony pracowników w zaledwie 11-milionowej Grecji. Strajkują więc niemal wszyscy, a kraj jest całkowicie sparaliżowany.
Ludzie nie zgadzają się na rządowe plany ogromnych cięć socjalnych i drakońskich podwyżek podatków w przyszłym roku. Społecznej aprobaty nie zyskał też pomysł szybkiej prywatyzacji wielu przedsiębiorstw. Zwłaszcza państwowego molochu telekomunikacyjnego OTE, w którym centrale związkowe obawiają się masowych zwolnień.
Związki planują zakończyć strajk do jutra. Twierdzą, że ten 24-godzinny bunt jest na razie tylko ostrzeżeniem dla władz.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Michał Pietrzak
radca prawny, partner w kancelarii InBonum, mediator. Specjalizuje się w prawie rodzinnym, obsłudze spółek handlowych i podmiotów medycznych, fot. Materiały prasowe
Zobacz
|