Dziennik Gazeta Prawana logo

Wschodnia Polska klepie biedę

12 października 2007, 14:08
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Mieszkają w jednym kraju. Pracują w tym samym zawodzie. Mają takie same umiejętności. Co ich dzieli? Według "Faktu" - zarobki. A właściwie... Wisła. Bo ci na wschód od rzeki zarabiają znacznie mniej niż ci na zachodzie. I gdzie tu sprawiedliwość?

Grzegorz Olech mieszka w Olsztynie. Jest informatykiem i pracuje w prywatnej wyższej uczelni. Za to co miesiąc na jego konto wpływa 1038 zł. Tymczasem jego kolega po fachu z Poznania Maciej Nowak w firmie projektowej zarabia około 2,5 tysiąca. Podobnie jest z innymi, którzy mieli nieszczęście urodzić się w niewłaściwym miejscu.

Potwierdzają to twarde dane. Według Głównego Urzędu Statystycznego przeciętne wynagrodzenie np. w województwie pomorskim to 1758 zł na rękę, a w Podkarpackim - 1446 zł.

Skąd te różnice? Andrzej Sadowski, ekonomista z Centrum Adama Smitha, nie ma wątpliwości. "Wszystko przez centralne sterowanie" - mówi bez ogródek. Pieniądze dzielone w Warszawie nie wpływają na rozwój biedniejszych regionów, które dostają fundusze na szarym końcu. Jednak politycy pozostają głusi na argumenty ekonomistów i wolą dzielić pieniądze. I polską biedę.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj