Dziennik Gazeta Prawana logo

Zabawne filmy w sieci to często kampanie reklamowe

12 października 2007, 13:43
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Producenci alkoholi, papierosów czy firmy telekomunikacyjne publikują zabawne krótkie filmy reklamowe w sieci. Im są śmieszniejsze, tym lepszy skutek. Za promocję odpowiadają nieświadomi niczego internauci, którzy pocztą elektroniczną wysyłają sobie reklamy - donosi DZIENNIK.

Spece od promocji metodę tę nazywają marketingiem wirusowym. "Najważniejsze jest to, że pomysłodawca, poza wyprodukowaniem filmu, nie ponosi żadnych dodatkowych kosztów" - mówi Michał Wolniak, dyrektor kreatywny agencji marketingu wirusowego Heureka.

Filmy umieszczane są na popularnych witrynach internetowych, takich jak np. Youtube.com. Z jednego z takich portali skorzystał m.in. Smirnoff, którego muzyczny wideoklip promował najnowszy produkt firmy - drink Tea Party. Przez kilka dni obejrzało go 800 tys. osób. Aby do takiej grupy osób dotrzeć za pomocą telewizji (np. podczas nadawania popularnego w USA programu "Idol"), amerykański reklamodawca wydałby 20 tys. dol. Ale tylko teoretycznie. Według Michała Wolniaka najnowsze badania pokazują, że tylko 4 proc. telewidzów ogląda reklamę z zainteresowaniem. Reszta podczas nadawania bloków promocyjnych zajmuje się czym innym, np. robi herbatę. A to oznacza, że koszt efektywnego dotarcia do blisko miliona widzów jest znacznie wyższy i w przypadku Smirnoffa mógłby wynieść nawet pół miliona dolarów.

Jeszcze lepszy efekt niż muzyczne teledyski odnoszą filmy, na których wyemitowanie nie zgodziłaby się żadna telewizja. Tu całkiem niezłe osiągnięcia mają Blaupunkt i Kenwood, firmy wytwarzające elektronikę. Blaupunkt wkomponował pluszowe zabawki w erotyczny kontekst, Kenwood zaszokował sceną, w której oszołomiony muzyką kierowca pogrzebowego karawanu gubi jego zawartość. Z kolei firma C&A, właściciel sieci sklepów odzieżowych, zakpiła nawet ze Świętego Mikołaja, który siedzi na sedesie, otoczony listami od dzieci i bynajmniej ich nie czyta, ale używa w innym, toaletowym celu. W ten sposób firma zachęcała do odwiedzin jej sklepów przed świętami.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj