Na wydłużeniu wieku emerytalnego kobiety zdecydowanie zyskają - przekonują pracodawcy i eksperci ubezpieczeniowi. Unijna dyrektywa zmusza je do dłuższej pracy, ale dzięki temu ich emerytury wzrosną średnio o kilkaset złotych. Zdecydowanie przeciwni są natomiast związkowcy, według których kobiety same powinny zdecydować, czy chcą pracować dłużej czy nie.
Doradcy finansowi nie mają wątpliwości. Wydłużenie czasu pracy przełoży się na konkretne zyski finansowe - przekonują analitycy Expandera i przedstawiają konkretne wyliczenia.
- Sprzedawczyni w sklepie (lat 57), która obecnie zarabia 1000 złotych i ma 39-letni staż pracy, przy przejściu na emeryturę w wieku 60 lat dostanie średnio 695 złotych. Jeśli
natomiast popracuje 5 lat dłużej - może liczyć na emeryturę w wysokości 1000 zł.
- Nauczycielka (lat 57). Rozpoczęła karierę zawodową po studiach w 1972 roku, staż pracy - 34 lata. Jeśli przejdzie na emeryturę w wieku 60 lat - dostanie średnio 1000 złotych. Wydłużenie czasu pracy w jej przypadku oznacza, że po skończeniu 65 lat dostanie około 1500 zł.
Argument ekonomiczny podnoszą też pracodawcy. Nasze społeczeństwo starzeje się - przypomina Andrzej Malinowski, prezydent Konfederacji Pracodawców Polskich. Liczba osób czynnych zawodowo jest coraz mniejsza, a to oznacza kłopoty z wypłatą świadczeń dla rosnącej rzeszy emerytów.
W obronie kobiet murem natomiast stoją związkowcy, którzy przypominają, że kobiety pracują także w domu, i to przez 24 godziny na dobę.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl