Linie lotnicze wydają miliony dolarów na przystosowanie samolotów do najnowszych systemów elektronicznej rozrywki. Teraz jednak zgodnie mówią, że to koniec - podaje portal Airwise. Bo w kryzysie chcą oszczędzać na wszystkim, na czym mogą.

Reklama

"Bez systemów rozrywki samoloty będą lżejsze, więc spalą mniej paliwa. Do tego odpadną częste przeglądy elektroniki i licencje na odtwarzanie filmów i muzyki" - tłumaczy Peter Harbinson analityk Centrum Lotnictwa Azjii i Pacyfiku w Sydney.

>>>Linie lotnicze oszczędzają na łyżkach

A jak wytłumaczyć te cięcia pasażerom? Linie mają swoje sposoby - twierdzą, że i tak wszyscy korzystają z własnych odtwarzaczy, czy laptopów, a z pokładowej rozrywki korzysta jedynie wąska grupa ludzi.

Jednak te cięcia dotkną nie tylko tych, którzy latają na długich trasach - brak zamówień oznacza poważne kłopoty dla firm, które produkują systemy rozrywki do samolotów. Elektroniczne koncerny czekają więc ciężkie czasy