WIG20 spadł na otwarciu do około 1584 pkt a WIG do blisko 24524 pkt. Zdaniem analityków, na warszawskim parkiecie widać wyraźny brak chęci do przeciwstawienia się dominacji niedźwiedzich nastrojów. Tak może być przez cały obecny tydzień - aż do piątku, kiedy to ogłoszony ma być PKB Stanów Zjednoczonych za IV kwartał 2008 roku. Jeśli spadek będzie duży to nie ma mowy o odbiciu na warszawskim parkiecie. Jeśli będzie mniejszy od 4-6 proc., jak można przeczytać w prasie amerykańskiej, a duże firmy przekażą dobre informacje o swych wynikach, to jest nadzieja na lepsze wyniki w Warszawie.

Tymczasm w Tokio Nikkei 225 spadł o 0,81 proc. - do nieco ponad 7682 pkt, gdy wielki producent maszyn i urządzeń Komatsu ostrzegł inwestorów, że jego zysk znacznie spadnie. Ich nastroje pogorszyły obawy, że grono firm notujących straty będzie się powiększać - w Japonii trwa sezon ogłaszania prognoz wyników. Wciąż umacniający się wobec dolara i pogrążający eksporterów japońskich jen także działa na inwestorów przygnębiająco. Spadek indeksu Nikkei byłby wyższy gdyby nie nadzieje na zwiększenie chińskiego eksportu.