Odwołane loty, ludzie ściśnięci w halach odlotów, wpatrujący się w tablicę informacyjną - tak od rana wygląda międzynarodowe lotnisko Ferihegy w Budapeszcie. Sytuacja nieprędko się zmieni, bo obsługa lotniska zapowiedziała, że strajk jest bezterminowy.
Węgierskie linie lotnicze Malev odwołały na czas nieokreślony wszystkie loty. Nie latają też samoloty Lufthansy, AirFrance, KLM i innych linii. Na lotnisku działa tylko jeden mały terminal, skąd latają samoloty do państw spoza strefy Schengen. Mniej problemów jest z przylotami.
Strajkująca obsługa lotniska domaga się wstrzymania programu restrukturyzacji spółki Budapest Airport, który wiąże się między innymi ze zwolnieniami. Władze lotniska mówią z kolei, że plan to jedyny warunek utrzymania konkurencyjności w okresie, gdy wszystkie linie lotnicze przeżywają trudności.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|