Od maja mają być utrzymane połączenia z 10 innymi miastami w Europie: Lizboną, Londynem-Gatwick, Edynburgiem, Bolonią, Dublinem, Atenami, Amsterdamem, Rzymem, Barceloną i Lille.

Firma próbuje uspokajać. "Ze względu na słabą sytuację na rynku realizujemy taki plan, na jaki pozwalają nam realia. Połączenia likwidowaliśmy stopniowo. Wycofujemy się z lotów, które przynoszą straty" - twierdzi rzecznik Centralwings Kamil Wnuk.

Nieoficjalnie mówi się jednak o niechybnym bankructwie. Temu jednak Centralwings zaprzecza. "W ostatni piątek odbyło się spotkanie rady nadzorczej, a wcześniej wspólników, i została podjęta decyzja, że Centralwings będzie działał jak do tej pory, czyli będzie realizował połączenia niskokosztowe i loty czarterowe".