Dziennik Gazeta Prawana logo

Unia dołoży Polsce 633 miliony euro

19 kwietnia 2010, 16:29
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Wysoki wzrost gospodarczy oznacza więcej pieniędzy z Unii Europejskiej. Okazało się, że do podziału między Polskę, Czechy a Słowację jest aż miliard euro. Większość tej kwoty przypadnie nam. Pieniądze trafią do Polski w ciągu trzech najbliższych lat.

Na lata 2011-13 będzie 633 mln euro dodatkowych funduszy spójności dla Polski - ogłosił w poniedziałek komisarz ds. budżetu Janusz Lewandowski. Dodatkowe fundusze trafią też do Czech i na Słowację. Jak wyjaśnił komisarz, dodatkowe środki wynikają z lepszej dynamiki wzrostu gospodarczego w tych trzech krajach niż zakładano w 2005-2006 roku, kiedy wynegocjowano obecne wieloletnie plany budżetowe UE.

"Wysokie wskaźniki wzrostu w ostatnich latach (w tych trzech krajach - PAP), które nie charakteryzowały Europy, sprawiły, że w świetle porozumienia zawartego w roku 2006, do podziału jest miliard euro pomiędzy trzy kraje, z tego Polska otrzymuje 633 mln euro, Słowacja ponad 100 mln euro, zaś Czechy ponad 200 mln euro" - powiedział komisarz Lewandowski dziennikarzom. "Polska, Słowacja i Czechy są w jakiś sposób wynagrodzone za odporność na kryzys" - dodał.

Te dodatkowe środki będą pochodzić z niewykorzystanych w poprzednich latach funduszy we wszystkich 27 krajach członkowskich w latach 2007-2009 i będą przysługiwać trójce na lata 20011-13.

W 2005 roku, po miesiącach ciężkich negocjacji budżetu 2007-13, Polsce przyznano w ramach polityki spójności 59,7 mld euro, najwięcej spośród wszystkich krajów UE (cała pula dla 27 krajów UE to 308 mld euro). Ale Polska zakwestionowała wówczas wykorzystywane do obliczeń alokacji unijne prognozy dynamiki wzrostu i kursu walutowego. I dlatego w specjalnym porozumieniu międzyinstytucjonalnym znalazł się zapis (art. 17), że w połowie trwania perspektywy finansowej, alokacje zostaną skorygowane, jeśli wzrost gospodarczy będzie odbiegał o 5 punktów procentowych od założeń.

"Wszystkie te kraje (Polska, Czechy i Słowacja) osiągnęły znacząco wyższe stopy wzrostu (dynamiki wzrostu gospodarczego) niż założone 5 proc. granicy, z tego Polska: 7,5 proc., Słowacja ponad 10 proc. odchylenia do założeń, najmniej Czechy" - wyjaśnił Lewandowski. W myśl tej samej zasady, "gdyby jakiś kraj odchyliłby się na minus 5 proc., straciłby część pieniędzy", wyjaśnił komisarz. O mały włos ten los nie spotkał Węgier, gdzie dynamika wzrostu była o 4,9 proc. niższa od zakładanej.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj