Dziennik.pl logo

Tak źle nie było od końca wojny. "To bardzo zła wiadomość dla Francji"

Emmanuel Macron
Emmanuel Macron/Shutterstock
Prasa we Francji podkreśla zgodnie w środę, że według danych urzędu statystycznego INSEE francuski dług publiczny osiągnął rekordową wysokość – 119 proc. PKB i jest największy od końca drugiej wojny światowej w 1946 roku. Te dane "to bardzo zła wiadomość dla Francji" – podkreśla dziennik "Le Monde".

Dziennik "Le Figaro" zastanawia się, czy Francja, druga gospodarka strefy euro, stała się "słabym ogniwem Europy".

Największy dług od końca drugiej wojny

Jak wyjaśnia dziennik "Le Monde", dług publiczny przekroczył wielkość z pierwszego kwartału 2021 roku, gdy wynosił 117,8 proc. PKB. Wtedy jednak właśnie zakończyła się pandemia Covid-19, podczas której władze, by uniknąć recesji, zdecydowały się wspierać firmy i pracowników przed skutkami ekonomicznymi pandemii. W 1946 roku, a więc tuż po II wojnie światowej, dług przekraczał 300 proc. PKB.

Dane "bardzo złą wiadomością dla Francji"

Teraz jednak "nie ma we Francji ani pandemii, ani wojny, które mogłyby wytłumaczyć ten historyczny poziom długu publicznego" – podkreśla "Le Monde". Przypomina także, że do rosnącego długu dochodzi coraz większa wysokość odsetek, które Francja musi spłacać wierzycielom. Te dane "to bardzo zła wiadomość dla Francji" – konstatuje dziennik.

"Wszystkie oczy zwracają się na Francję, gdzie może się rozstrzygnąć w najbliższych miesiącach przyszłość Europy" – ocenia "Le Figaro", podkreślając, że do zadłużenia dochodzi również obecny kryzys energetyczny.

"W Brukseli na naradach w instytucjach albo nieformalnych spotkaniach deputowani, urzędnicy i dyplomaci obserwują jednocześnie: krzywą francuskich wskaźników, jak i sondaży przed wyborami prezydenckimi. Francuscy oficjele dostrzegają zaniepokojenie swoich partnerów, jeśli chodzi o skutki dla Europy" – dodaje dziennik.

Najsłabszy wzrost gospodarczy w strefie euro

Dane, na które prasa kładzie nacisk, to również wysokość rentowności obligacji francuskich – ponad 4,8 proc. przy dziesięcioletnich obligacjach (a więc, po takiej stawce Francja pożycza na rynkach finansowych – PAP).

"Francja pożycza teraz po wyższej stawce niż Włochy, Hiszpania i Grecja", co jest "zdeklasowaniem finansowym", a na to nakłada się fakt, że wzrost gospodarczy kraju Emmanuela Macrona będzie w tym roku najsłabszy w strefie euro – 0,4 proc. – podkreśla "Le Figaro".

Marine Le Pen w Pałacu Elizejskim?

"Nerwowość na rynkach finansowych wzmaga się z powodu niestabilności politycznej (we Francji), ryzyka blokady w parlamencie w sprawie budżetu i możliwości, że Marine Le Pen wkroczy do Pałacu Elizejskiego (wygrywając wybory prezydenckie – PAP) w maju (2027 roku)" – zauważa "Le Figaro".

Zgodnie z ostatnimi prognozami rządowymi, dług publiczny będzie się zwiększał aż do 2027 roku, gdy wyniesie 121,7 proc. PKB.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj