Jak podaje "Forbes", główny napływ środków rozpoczął się po marcowym spotkaniu przywódcy Rosji Władimira Putina z przedstawicielami biznesu.
Skuteczny apel Putina
Podczas spotkania Putin miał wezwać przedsiębiorców do wsparcia budżetu w związku z rekordowym deficytem.
O skuteczności jego apelu może świadczyć dynamika wpłat. Według danych rosyjskiego Ministerstwa Finansów w okresie styczeń–marzec, przed spotkaniem, wpływy od organizacji niepaństwowych wynosiły 15,6 mld rubli (183 mln dol.). W kwietniu wzrosły dziesięciokrotnie – do 159,7 mld rubli (1,8 mld dol.), w maju do 232,3 mld (2,7 mld dol.), w czerwcu do 294,4 mld (3,5 mld dol.), by w lipcu i pierwszej połowie sierpnia osiągnąć 383,69 mld rubli (ponad 4,5 mld dol.).
Rosyjscy prawnicy cytowani przez "Forbesa" oceniają, że obecne wpływy prawdopodobnie nie są związane ze sprzedażą rosyjskich aktywów przez zagraniczne firmy, ponieważ ten mechanizm praktycznie się wyczerpał.
Kwota przewyższająca oczekiwania
Źródła rosyjskiego magazynu "Ekspert" informowały wcześniej, że rosyjski rząd oczekiwał, iż do końca roku wartość takich wpłat wyniesie około 300 mld rubli. Już w połowie sierpnia kwota ta została jednak przekroczona.
"Dobrowolny" charakter wpłat
Szef Rosyjskiego Związku Przemysłowców i Przedsiębiorców Aleksandr Szochin potwierdził, że rosyjski biznes przekazuje środki do budżetu, podkreślając jednak, że wpłaty mają charakter dobrowolny. Jak mówił, przedsiębiorcy przekazywali pieniądze zarówno z funduszy firmowych, jak i rodzinnych, a wysokość wpłat była uzależniona od sytuacji poszczególnych firm i ich osobistych środków.
Dziennikarz, redaktor i korektor z wieloletnim doświadczeniem. Przez lata publikował teksty, głównie kulturalne, w rozmaitych mediach, takich jak Gazeta Wyborcza, Wprost, Wirtualna Polska. W Dziennik.pl od 2017 roku, obecnie jako wydawca i redaktor newsroomu.
