Dziennik Gazeta Prawana logo

Księgowe sztuczki ograniczą dług

2 grudnia 2011, 06:56
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
pieniądze złoty banknoty
pieniądze złoty banknoty/Shutterstock
Jak domknąć budżet? Ekonomiści radzą, by zastosować księgowe sztuczki. Przesunięcie przelewów tylko o miesiąc, dałoby budżetowi miliardy złotych. Rząd może także położyć rękę na zyskach NBP.

To czy dług nie przekroczy 55 proc. PKB zależy od rezultatów szczytu w Brukseli. – Momentem przełomowym dla kursu euro, a w konsekwencji dla złotego będzie szczyt Unii Europejskiej zaplanowany na 8 – 9 grudnia. Jeśli inwestorzy uwierzą w przyjęte na nim strategie ratowania państw strefy euro, to nasza waluta się umocni. Jeśli nie, to nikt w tej chwili nie jest sobie w stanie wyobrazić tego, co może się dziać na rynku walutowym – wyjaśnia Wiktor Wojciechowski, główny ekonomista Invest-Banku.

Jeżeli sprawdzi się scenariusz pesymistyczny, to obrona kursu złotego w ostatnich dniach grudnia, tak aby sprowadzić euro w okolice 4,35 zł, może być niezwykle trudna. I to pomimo tego, że BGK ma na interwencje niemało, bo ponad 5 mld euro. Do tego na jego konto wpłyną w tym miesiącu z Brukseli kolejne pieniądze.

W razie potrzeby wspomóc BGK może NBP. – Potencjalnie bank centralny ma ponad 70 mld euro – tłumaczy Jakub Borowski z Kredyt Banku. I wyjaśnia, że zazwyczaj w ostatnich dniach roku na kurs można było wpływać niewielkimi kwotami. Ale tym razem może być znacznie trudniej, dlatego rząd powinien z góry wykorzystać wszelkie możliwe środki do ograniczenia długu. Oprócz wcześniejszego wykupu obligacji ma także możliwość przesunięcia części wydatków. – Może o kilka tygodni, czyli już na styczeń, przesunąć płatności, a także planowane na grudzień inwestycje. Dałoby to kolejne kilka miliardów zatrzymanych w budżecie – mówi Stanisław Gomułka, główny ekonomista BCC. Dodaje, że pieniądze można także wykorzystać na wykup zadłużenia – bonów i obligacji.

Rząd może także postarać się zwiększyć dochody, choć to będzie już znacznie trudniejsze. Ale nie niewykonalne. – Resort finansów będzie musiał wystąpić do spółek, w których ma udziały, o zaliczkową wypłatę dywidend. Wówczas wzrosłyby dochody państwa, czyli w konsekwencji PKB – twierdzi Wiktor Wojciechowski. To właściwie jedyny szybki sposób na zwiększenie dochodów.

Równolegle z domykaniem tegorocznego budżetu rząd rozpoczął prace nad nowym. Wczoraj w Sejmie odbyło się pierwsze czytanie projektu ustawy okołobudżetowej przyjętej w ubiegłym tygodniu przez rząd. Mogą być jednak kłopoty. Prezes Sądu Najwyższego Stanisław Dąbrowski zapowiedział zaskarżenie ustawy do Trybunału Konstytucyjnego, jeśli Sejm zgodzi się na zamrożenie wynagrodzeń sędziów i prokuratorów.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj