Dziennik Gazeta Prawana logo

Polskim firmom opłaca się zadłużać na Zachodzie

12 lipca 2011, 11:59
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Polskim firmom opłaca się zadłużać na Zachodzie
Shutterstock
Kredyty są droższe niż na Zachodzie, dlatego biznes szuka źródeł finansowania w obcych bankach. Zachęcają go do tego niskie stopy procentowe, szczególnie w strefie euro.

W ciągu zaledwie trzech miesięcy tego roku zadłużenie zagraniczne firm funkcjonujących w Polsce wzrosło o 5,3 mld euro. Wynosi już 102,5 mld euro. Natomiast w całym 2010 r. zwiększyło się o 9,6 mld zł – wynika z najnowszych danych NBP. Ekspertów to nie dziwi.

– Przyspieszenie w zaciąganiu kredytów zagranicznych jest łatwe do wytłumaczenia. Po prostu biznes liczy pieniądze. Przy bezprecedensowo niskich stopach procentowych, szczególnie w strefie euro, kredyty i pożyczki zagraniczne są tańsze niż w Polsce – mówi dr Janusz Jankowiak, główny ekonomista Polskiej Rady Biznesu.

Główna stopa procentowa w naszym kraju jest trzykrotnie wyższa niż w strefie euro i wynosi 4,5 proc. Ale to nie wszytko. – Firmy zadłużają się za granicą, bo Polska nie ma dostatecznie dużo kapitału na sfinansowanie inwestycji. A nie ma go, bo oszczędności Polaków są zbyt niskie – ocenia prof. Witold Orłowski, główny doradca ekonomiczny PricewaterhouseCoopers, członek Rady Gospodarczej przy premierze.

Ponadto część firm ma ułatwione możliwości zaciągania kredytów, ponieważ uzyskuje je od zagranicznych inwestorów bezpośrednich. W końcu pierwszego kwartału osiągnęły one wartość 53,5 mld euro. Tego rodzaju kredyty są uznawane za bezpieczne dla równowagi finansowej przedsiębiorstw. Głównie dlatego, że zagraniczny współwłaściciel firmy nie żąda z reguły natychmiastowej spłaty swojej należności, jeśli spółka córka popadnie w kłopoty, gdyż nie chce dopuścić do jej bankructwa.

Mogą się jednak zdarzyć wyjątki. – Może się nagle okazać, że firma matka gwałtownie potrzebuje spłaty pożyczki – podkreśla prof. Orłowski. Wtedy funkcjonowanie filii zagranicznego koncernu może być zagrożone.

Podobnie może być w przypadku przedsiębiorstw, które zaciągnęły kredyty w bankach na Zachodzie. Ale ich ryzyko jest inne, bo związane z kursem walutowym. Na przykład część importerów mogłaby zbankrutować, gdyby doszło do bardzo dużego osłabienia złotego, gdyż musiałaby zdecydowanie więcej płacić za waluty niezbędne do spłaty rat i odsetek od zaciągniętych kredytów. Kłopoty z bieżącą obsługą zadłużenia mogą mieć także firmy, których przychody mogą być znacznie niższe od przewidywanych z powodu mniejszego, niż prognozowano, tempa wzrostu gospodarczego. – Nie spodziewam się jednak, aby tego rodzaju przypadki były liczne – mówi dr Jankowiak. – Z kredytem jest jak z nożem chirurgicznym, może uratować życie, ale może też zabić – podsumowuje politykę finansową firm prof. Elżbieta Mączyńska z SGH.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj