Dziennik Gazeta Prawana logo

Lewica chce zmian w ustawie dezubekizacyjnej. "Dla nas nie ma różnicy, czy człowiek pracował w PRL, czy w III RP"

5 grudnia 2019, 07:22
Ten tekst przeczytasz w 6 minut
Mariusz Kamiński
Mariusz Kamiński/Agencja Gazeta
To będzie test dla opozycji, czy potrafi dyskutować na trudne tematy i dochodzić do wspólnych wniosków – mówią autorzy projektu.

16 grudnia posłowie Lewicy złożą w Sejmie projekt ustawy, która cofa rozwiązania zawarte w tzw. ustawie dezubekizacyjnej. Podstawowa zmiana mówi o powrocie do przelicznika 2,6 za każdy rok służby byłych funkcjonariuszy zarówno przed, jak i po 1989 r. – – mówi Andrzej Rozenek, który pilotuje prace nad projektem.

Data jego złożenia nie jest przypadkowa. Trzy lata temu podczas obrad w Sali Kolumnowej Sejmu została przegłosowana ustawa dezubekizacyjna autorstwa PiS. Wprowadziła przelicznik zero za lata służby w PRL oraz zasadę, że bez względu na staż pracy po 1990 r., wypracowana w nowym systemie emerytura nie może być wyższa od średniego świadczenia wypłacanego przez ZUS, czyli ok. 1,8 tys. zł na rękę. W praktyce świadczenia wynoszą obecnie 0,8–1,2 tys. zł. Ustawa najbardziej uderzyła więc w osoby, które mają za sobą rok lub mniej pracy w PRL, a resztę służby odbywały już w nowych realiach. Sprawa dotyczy ok. 38 tys. osób.

Andrzej Rozenek na początku 2018 r. składał już w Sejmie obywatelski projekt przywracający emerytury i renty. Podpisało się pod nim 250 tys. osób. Wówczas Sejm, głosami przede wszystkim PiS, ekspresowo odrzucił inicjatywę. Czy teraz może być inaczej? Tak, bo jak słyszymy, projekt ma być testem dla opozycji, czy potrafi dyskutować i podejmować wspólnie wypracowane decyzje.

– podkreśla Zdzisław Czarnecki, szef Federacji Stowarzyszeń Służb Mundurowych.

Z IPN czy bez

Czarnecki mówi, że FSSM angażuje teraz ogromną grupę ludzi, by w okresie przedświątecznym odwiedziła wszystkich posłów w swoich regionalnych biurach w całym kraju. Chodzi o to, by żaden polityk nie mógł powiedzieć: nie znam projektu, nie czytałem. – – dodaje.

– protestuje Arkadiusz Czartoryski, współautor ustawy dezubekizacyjnej PiS z 2016 r.

Do niedawna osoby, które decydowały się indywidualnie walczyć o przywrócenie emerytury przed sądami, były bezradne. Sądy okręgowe zawieszały masowo postępowania, oglądając się na Trybunał Konstytucyjny, do którego SO w Warszawie skierował pytania dotyczące ustawy. Niedługo miną dwa lata, jak TK milczy. Ostatnio jednak sędziowie zaczęli wydawać wyroki druzgocące dla ustawy, zarzucając jej niezgodność nie tylko z konstytucją, lecz także z prawem europejskim.

Parodia przepisów?

I właśnie na to zwraca uwagę Robert Kropiwnicki z Koalicji Obywatelskiej pytany, czy KO poprze projekt. – – odpowiada. – .

Miłosz Motyka, rzecznik PSL, mówi, że w Koalicji Polskiej decyzje w sprawie poparcia projektu będą dopiero zapadały. – – ocenia.

Arkadiusz Czartoryski z PiS pytany o szanse powodzenia projektu odpowiada: każdy ma prawo składać propozycje ustaw. – – mówi. –.

Andrzej Rozenek wie, że PiS będzie próbował zbojkotować prace nad projektem. Mimo to liczy, że ustawa trafi do dalszych prac w sejmowej komisji polityki społecznej. –– mówi Rozenek. Dyskusja będzie według niego sprawdzianem stanowiska rządzących i kierunku myślenia opozycji. Jeśli projekt przepadnie, dzięki niej będzie można lepiej przygotować grunt pod inicjatywę senacką.

Projekt senacki może pojawić się za dwa miesiące i będzie inicjatywą ponadklubową. Co się w nim znajdzie? Emerytalny przelicznik składkowy w wysokości 1,3 za każdy rok pracy w PRL. Czyli o połowę mniej niż w omawianym projekcie Lewicy. Dzięki temu może zdobyć poparcie sceptyków z opozycji.

Klimat w sądach się zmienia

Zakład Emerytalno-Rentowy MSWiA w związku z tzw. ustawą dezubekizacyjną z 16 grudnia 2016 r. wydał ponad 56 tys. decyzji radykalnie zmniejszających świadczenia byłym funkcjonariuszom organów bezpieczeństwa PRL. Dotyczyły blisko 38 tys. osób (ok. 18 tys. dostało dwie decyzje: o zmniejszeniu emerytury i zmniejszeniu renty, w tym rodzinnej).

Każda z tych osób może odwołać się do sądu. Jeszcze niedawno na ok. 26 tys. złożonych w ciągu minionych dwóch lat odwołań, zaledwie w kilku przypadkach zapadł nieprawomocny wyrok. Blisko 800 osób zmarło, czekając na werdykt w swojej sprawie. Ostatnie cztery miesiące przyniosły jednak zasadnicze zmiany. Przed sądami okręgowymi zapadło ponad 30 decyzji na korzyść byłych funkcjonariuszy. Tak było m.in. w Lublinie, Częstochowie, Katowicach, Warszawie.

Sędzia Marek Przysucha, orzekający w Sądzie Okręgowym w Częstochowie, uznał m.in., że ustawa narusza zasadę demokratycznego państwa prawa i wprowadza odpowiedzialność zbiorową. Według niego przepisy są sprzeczne nie tyle z konstytucją, ile z prawem europejskim, a ich celem jest wyłącznie polityczny odwet.

Byli funkcjonariusze mogą walczyć o przywrócenie emerytury również w ramach art. 8a ustawy – pisząc do ministra spraw wewnętrznych. Artykuł mówi, że minister, w drodze decyzji i w szczególnie uzasadnionych przypadkach, może wyłączyć spod stosowania ustawy osobę, jeśli pracowała krótkotrwale przed 31 lipca 1990 r. oraz rzetelne wykonywała zadania po 12 września 1989 r., w szczególności z narażeniem zdrowia i życia. Minister zwykle odrzucał odwołania, a funkcjonariusz mógł odwoływać się do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie. I tu również nastąpiła zmiana. Na 274 sprawy rozpatrywane przez WSA, aż w 91 przypadkach uchylono negatywną decyzję ministra. Sędziowie punktowali w uzasadnieniach uznaniowość przepisów oraz nieprecyzyjność sformułowań "krótkotrwałość" oraz "z narażeniem zdrowia i życia".

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj