- Kredyt bez wkładu własnego – jak to działa?
- Program nie dla wszystkich
- Czy zasady się zmienią?
- Coraz więcej znaków zapytania
- Kto naprawdę korzystał z programu?
Kredyt bez wkładu własnego – jak to działa?
Założenie programu było proste: umożliwić zakup mieszkania osobom, które nie zgromadziły wymaganych 10–20 proc. wkładu własnego. W praktyce brakującą część – nawet do 100 tys. zł – gwarantuje państwo za pośrednictwem Bank Gospodarstwa Krajowego. Dzięki temu możliwe jest zaciągnięcie kredytu hipotecznego nawet do 500 tys. zł bez konieczności posiadania dużych oszczędności na start.
Finansowanie programu odbywa się z Rządowego Funduszu Mieszkaniowego, który zasilany jest m.in. środkami budżetowymi, opłatami prowizyjnymi oraz odzyskanymi kwotami z udzielonych gwarancji.
Program nie dla wszystkich
Choć program miał być wsparciem dla młodych, nie każdy może z niego skorzystać. Zasady są dość restrykcyjne – pomoc przysługuje głównie małżeństwom lub osobom wychowującym co najmniej jedno dziecko. I tu pojawia się największy problem. Jak zwraca uwagę Danuta Jazłowiecka, program pomija dużą grupę osób żyjących w związkach nieformalnych.
"Program pozostaje niedostępny dla części młodych osób funkcjonujących dziś w realiach społecznych, które różnią się od modelu przyjętego w przepisach" - zauważa. W praktyce oznacza to, że dwie osoby żyjące razem, pracujące i planujące zakup pierwszego mieszkania – ale bez ślubu i dzieci – nie mogą skorzystać z tego wsparcia.
Czy zasady się zmienią?
Pojawiły się pytania o możliwe rozszerzenie programu, np. o osoby prowadzące wspólne gospodarstwo domowe. Temat trafił do Ministerstwo Rozwoju i Technologii.
Jak wynika z odpowiedzi wiceministra Tomasz Lewandowski, na razie nie ma konkretnych planów zmian. Resort analizuje działanie programu i nie wyklucza nowelizacji w przyszłości, ale tylko jeśli pojawi się taka potrzeba.
Jednocześnie rząd pracuje nad ustawą dotyczącą statusu osoby najbliższej, która może pośrednio wpłynąć na definicję gospodarstwa domowego w tego typu programach.
Coraz więcej znaków zapytania
Z wypowiedzi przedstawicieli rządu wynika jednak, że przyszłość programu nie jest pewna. Nie ma informacji o jego rozszerzeniu, a w tle pojawiają się argumenty przemawiające za jego wygaszeniem. Do końca 2025 roku z programu skorzystało około 33 tysięcy kredytobiorców.
Co więcej, jego koszt dla budżetu państwa nie był szczególnie wysoki, zwłaszcza w porównaniu z innymi programami wsparcia rynku mieszkaniowego.
Kto naprawdę korzystał z programu?
Wbrew pozorom, nie byli to wyłącznie najmniej zarabiający. Konstrukcja kredytu sprawiała, że mogli z niego korzystać także lepiej sytuowani klienci, którzy po prostu nie chcieli angażować własnych oszczędności. To jeden z powodów, dla których program budził kontrowersje. Część ekspertów zwracała uwagę, że wsparcie trafia nie zawsze tam, gdzie jest najbardziej potrzebne.
Rynek mieszkań a pomoc państwa
Programy takie jak Rodzinny Kredyt Mieszkaniowy od lat wpływają na rynek nieruchomości. Z jednej strony zwiększają dostępność kredytów, z drugiej – mogą podnosić ceny mieszkań, jeśli popyt rośnie szybciej niż podaż. Narodowy Bank Polski w swoich analizach wielokrotnie wskazywał, że dostępność kredytu jest jednym z kluczowych czynników wpływających na ceny nieruchomości w Polsce.
Co dalej z kredytem bez wkładu własnego?
Na razie program wciąż działa, ale jego przyszłość pozostaje niepewna. Wszystko zależy od decyzji rządu i wyników analiz prowadzonych przez resort rozwoju. Dla wielu osób to ważna informacja – szczególnie tych, którzy planują zakup pierwszego mieszkania i nie mają oszczędności na wkład własny.