Dziennik Gazeta Prawana logo

Nacjonalizacja viaTOLL, czyli powrót Kapscha. "Zwyczajnie nie palili się do zawierania umów ze Skarbem Państwa"

31 października 2018, 06:23
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
Suwak sposobem na rozładowanie korków?
Suwak sposobem na rozładowanie korków?/Shutterstock
Instytut Łączności, który miał odpowiadać za system e-myta, w dużej mierze scedował obowiązek na dotychczasowego operatora.

W najbliższą sobotę 3 listopada elektroniczny system płatności drogowych viaTOLL przejmie Główny Inspektorat Transportu Drogowego (GITD).

To efekt zeszłorocznej zapowiedzi ministra infrastruktury Andrzeja Adamczyka. Trzeba przyznać, dość zaskakującej z uwagi na trwający wówczas przetarg w GDDKiA, który miał wyłonić nowego operatora (postępowanie trzeba było unieważnić). Spekuluje się, że głównym celem było to, by system był całkowicie w polskich rękach. To z kolei miałoby dać rządowi większą swobodę przy ewentualnej zmianie technologii na bardziej nowoczesną i możliwość negocjowania lepszych warunków finansowych z późniejszymi kontrahentami.

Nie jest tajemnicą, że GITD sam nie udźwignąłby obsługi i nadzoru nad poborem, dlatego szybko zapadła decyzja, by scedować to na inny podmiot. Z naszych ustaleń wynika, że pierwszym wyborem była Polska Wytwórnia Papierów Wartościowych (PWPW). Ostatecznie PWPW odpuściła, a w konsekwencji zapadła decyzja, by kimś w rodzaju operatora został Instytut Łączności (IŁ). Jak informowaliśmy w DGP, inspekcja transportu drogowego zleciła mu to zadanie w trybie negocjacji bez ogłoszenia za kwotę ponad 440 mln zł.

Wygląda jednak na to, że IŁ też nie czuje się na siłach, by w pojedynkę odpowiadać za nadzór nad systemem. Dlatego zaczął się rozglądać za podwykonawcami. – – twierdzi nasze źródło.

Jednym z podmiotów, z którym IŁ podjął współpracę, jest sam Kapsch – dotychczasowy operator systemu, a teraz jeden z podwykonawców. I to tych kluczowych. Z naszych nieoficjalnych ustaleń wynika, że austriacki gigant miał podpisać stosowną umowę dotyczącą "utrzymania systemu i nadzoru nad innymi podwykonawcami" po długich negocjacjach w nocy z 16 na 17 października. Jak twierdzą nasi informatorzy, obowiązywać ona będzie przez 27 miesięcy, z możliwością skrócenia lub wydłużenia o pół roku. Wartość kontraktu ma oscylować wokół 260–270 mln zł.

– podsumowuje jedna z osób znająca kulisy sprawy.

Kapsch komentuje zdawkowo. – Potwierdzam, że jesteśmy jednym z podwykonawców instytutu – ucina Krzysztof Gorzkowski reprezentujący firmę. W Instytucie Łączności słyszymy, że placówka ma skupić się nad koncepcją nowego systemu poboru opłat. – – słyszymy w instytucie. Ministerstwo Infrastruktury sprawy nie skomentowało.

Jak nieoficjalnie słyszymy, dotychczasowa umowa Kapscha była tzw. umową rezultatu. W skrócie chodziło o to, że firma, pod rygorem kar finansowych, miała spełnić warunki kontraktu – niezależnie od tego, czy np. w bramownicach zabraknie prądu lub przejdą nawałnice i uszkodzą infrastrukturę. Nowy kontrakt to tzw. umowa należytej staranności, a więc warunki są bardziej liberalne – Kapsch nie poniesie konsekwencji, o ile udowodni, że po swojej stronie zrobił wszystko, by problemów uniknąć.

Rządowi oficjele przekonywali, że po przejęciu systemu przez państwo będzie dużo taniej. Zapytaliśmy o całkowite koszty GITD. W odpowiedzi słyszymy, że szacowany poziom wydatków na 2018 r. wyniesie 419,6 mln zł.

– odpowiada biuro informacji i promocji GITD.

Pod nadzorem Kapscha koszty operacyjne systemu wyniosły ok. 280 mln zł rocznie. Teraz sama umowa z IŁ to niecałe 200 mln zł na rok, a do tego dochodzą koszty innych przetargów (np. obsługa manualnego poboru na autostradach A2 i A4). Kwoty mogą być więc zbliżone. Dorzucić też można potencjalnie utracone przychody związane z tym, że istnieją drogi, które już dawno można byłoby włączyć w system, a jednak rząd tego nie zrobił (podobno by nie komplikować życia GITD). A to oznacza świadomą rezygnację z nawet ok. 250 mln zł przychodów rocznie. 

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Tomasz Żółciak

Dziennikarz zajmujący się tematami politycznymi, współautor podcastu „Z drugiej strony". Związany z DGP nieprzerwanie od 2010 roku. Absolwent Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych UW oraz Centrum Europejskiego UW.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraSkładka zdrowotna z kilkoma progami. Ma powstać nowy model »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj