Rząd szykuje program restrukturyzacji górnictwa. Celem jest uratowanie branży, która w pierwszych trzech kwartałach 2014 r. miała ponad pół miliarda złotych straty. Program zakłada poważne zmiany. Jak wynika z naszych informacji, cztery–pięć kopalń ma zostać zlikwidowanych, a produkcja w nich wygaszona. Podobna liczba zakładów ma zostać przekazana do Spółki Restrukturyzacji Kopalń (SRK) w celu przekształcenia w rentowne zakłady. SRK jest jednoosobową spółką Skarbu Państwa. W całej branży działa obecnie około 30 kopalń, z czego 14 w Kompanii Węglowej, największej firmie z branży, która ma też największe problemy. Związana z programem redukcja zatrudnienia w branży ma wynieść od 4 do 5 tys. osób; pracuje dziś 100 tys. górników.

By zmniejszyć koszty społeczne programu, rząd szykuje osłony socjalne. Podobnie jak w przypadku największej restrukturyzacji, którą branża przeszła za rządów Jerzego Buzka, ma zostać uruchomiony system dobrowolnych odejść. Zakłada on wielomiesięczne odprawy dla górników, którzy zrezygnują z pracy. W czasach Buzka maksymalna wysokość odpraw mogła sięgać nawet 24 pensji.

ZOBACZ TEŻ: Górnikiem być! ZUS publikuje listę zawodów z najwyższymi emeryturami>>>

Jak wynika z naszych informacji, koszt programu w żadnym z wariantów nie przekracza 2 mld zł (w optymistycznym wariancie może to być kilkaset milionów). Poniesie go prawdopodobnie budżet, gdyż Kompania Węglowa nie ma pieniędzy.

Restrukturyzacja nie będzie łatwa. Z powodu wcześniejszych zaniedbań rząd musi restrukturyzować górnictwo w roku wyborczym. Kłopotem może być reakcja górników i górniczych związków. A jak do programu odniosą się wyborcy? Z sondażu PBS dla DGP wynika, że Polacy chcieliby, żeby rząd ratował nawet nierentowne kopalnie. Z jednym zastrzeżeniem: nie chcieliby, żeby robił to z ich pieniędzy.