"Takie zmiany są potrzebne, by zachęcić rodziny do posiadania dzieci, bo w naszym kraju jest zapaść demograficzna" - tłumaczyła na specjalnie zwołanej po posiedzeniu Senatu konferencji prasowej Ewa Tomaszewska z PiS.

Senatorowie przyjęli zmiany w kodeksie pracy. Pozwalają one kobiecie, która urodzi dziecko, być z nim o dwa tygodnie dłużej w domu niż dotąd. Jeśli to jej pierwszy poród, świeżo upieczona mama będzie miała prawo do 20 tygodni urlopu macierzyńskiego - dzisiaj ma 18 tygodni. Jeśli to kolejne dziecko - zostanie z nim nie 20, ale 22 tygodnie. Jeśli zdarzą się bliźniaki, trojaczki lub więcej maluchów naraz, urlop wydłuża się z 28 do 30 tygodni.

Więcej wolnego dostaną także ojcowie. Tata będzie miał prawo do pięciu dni nieobecności w pracy po urodzeniu dziecka. Potem musi jedynie do kadr dostarczyć akt urodzenia potomka. Teraz ma tylko dwa dni wolnego. "To czas np. na pomoc matce w opiece nad dziećmi, załatwienie formalności związanych z przyjściem na świat malucha, na przykład zarejestrowanie go" - uzasadnia senator Tomaszewska.