Zakaz reklamowania przelotów "niemal za darmo" to niejedyna nowość, która ma się znaleźć w rozporządzeniu. "Rzeczpospolita" twierdzi, że Komisja Europejska chce też zmienić obecną sytuację, w której za ten sam przelot płaci się inną kwotę w Polsce, a inną np. w Wielkiej Brytanii. Ceny podawane w różnych walutach, po przeliczeniu na euro, mają być wszędzie takie same. Teraz - zdaniem "Rzeczpospolitej" - różnica w cenie tego samego biletu kupowanego w Warszawie i Londynie wynosi nawet kilkaset złotych.

Ponadto Komisja Europejska chce zakazać biurom podróży doliczania do cen biletów lotniczych wysokich marży. Ceny w biurach podróży mają być takie same, jakie zaoferowałby nam sam przewoźnik.