Amerykanie są tak zadłużeni, że nie mają z czego płacić rat. Nic więc dziwnego, że banki zabierają im domy. Instytucje nie chcą jednak płacić podatków i ubezpieczeń. Dlatego są gotowi oddać je za grosze, byle tylko pozbyć się tych lokali - pisze "Rzeczpospolita".

Nie ma co jednak liczyć na to, że kupi się nieruchomość w atrakcyjnej lokalizacji. Domy położone są w najgorszych dzielnicach miast, do tego padły ofiarą wandali i złodziei.