Prof. Lewandowski: reaktor raczej dla przemysłu niż dla miejskiej ciepłowni [materiał partnera]
Rozmowa w Studiu ORLEN podczas Forum Ciepłowników Polskich w Międzyzdrojach zaczęła się od atomu. Prof. Lewandowski zwrócił uwagę, że reaktory, o których mówi się w debacie publicznej, mają moc rzędu kilkuset MW. Mniejszych instalacji jądrowych wciąż nie ma.
Według naukowca, takie źródła mogą być racjonalne w przemyśle, który potrzebuje ciepła wysokotemperaturowego. Inaczej jest w ciepłownictwie systemowym. W grę wchodzą tu tylko duże miasta. Problemu akceptacji społecznej, jak podkreślał, w ogóle się dziś nie rozważa. – W przypadku ciepłownictwa komunalnego mam duże wątpliwości co do możliwości realnego wykorzystania małych reaktorów – mówił prof. Lewandowski.
Biomasa w powiatach, gaz w metropoliach
Na okres przejściowy prof. Lewandowski proponuje podzielić ciepłownictwo według wielkości i lokalizacji. Wskazuje, że w miastach powiatowych odzysk ciepła i biomasa są podstawą, a w wielu instalacjach kilkudziesięciomegawatowych mogą wystarczyć. Duże miasta natomiast mocno się gazyfikują. Problem w tym, że w Polsce brakuje dokumentu określającego krajowy potencjał biomasy – krążące szacunki różnią się niemal o rząd wielkości. Podobnie jest z biometanem, a przy tym biomasa i biogaz konkurują o surowiec z transportem, który zużywa najwięcej energii końcowej.
Duży potencjał naukowiec widzi w odzysku ciepła – z metra czy serwerowni – oraz w obniżeniu temperatury wody w sieci i wykorzystaniu bezwładności cieplnej budynków. W blokach możliwości oszczędzania są według prof. Lewandowskiego „monstrualne”.
MMK
