Dziennik Gazeta Prawana logo

I bidoki, i białe kołnierzyki mają dość. O społecznościowych celebracjach rzucania pracy

20 lutego 2022, 09:21
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Rzucanie pracy
<p>Rzucanie pracy</p>/Shutterstock
W ciągu minionego półrocza pracę rzucało co miesiąc prawie 3 proc. Amerykanów. Powody były różne i covidowe olśnienia związane z tym, co nadaje życiu sens, nie są na czele tej listy.

Uwaga! Tutaj Beth z działu elektroniki. Pracuję w Walmarcie od prawie pięciu lat i chcę wam powiedzieć, że wszyscy tutaj jesteśmy przepracowani i nisko opłacani. Kierownictwo i klienci traktują nas okropnie. Za każdym razem, gdy mówimy, że mamy z tym problem, słyszymy w odpowiedzi, że można nas łatwo zastąpić. Ze starszymi pracownikami firma obchodzi się z jak z gównem – tak rozpoczyna się przemówienie, które kilka miesięcy temu wygłosiła przez firmowy interkom Beth McGrath, młoda pracownica hipermarketu Walmart w Lafayette w stanie Luizjana. Rozedrganym głosem zrugała paru podłych managerów, podziękowała najbliższym kolegom, by na koniec rzucić: „pierd… tę pracę, odchodzę!”. Swoje pożegnanie z handlowym gigantem uwieczniła na filmiku, który na Facebooku ma dzisiaj prawie 500 tys. wyświetleń.

Beth nie była pierwszą prekariuszką, która podzieliła się z internetem swoim rozżaleniem – choć jej wystąpienie przebija większość innych rozmachem. Demonstracyjne rozstania z toksycznymi pracodawcami oraz rozemocjonowane sceny rzucania papierami stały się już samodzielnym gatunkiem mikronarracji w mediach społecznościowych. Sfrustrowani pracownicy, którzy w nagłym przypływie pewności siebie wygarnęli przełożonym, co myślą na temat ich stylu zarządzania, smażą na Twitterze sążniste wątki o tym, jak wyzwalającą lekkość poczuli, gdy kończyli te żałosne wymiany zdań słowami: „Rezygnuję. Pomyślności w życiu!”. Między bańkami krążą SMS-owe wypowiedzenia wysłane patoszefom, którzy nie rozumieli, dlaczego śmierć bliskiej osoby miałaby być powodem absencji.

Społecznościowe celebracje rzucania pracy najlepiej przyjęły się na TikToku, który daje możliwość przeżywania i relacjonowania zawodowych rozterek w formie kilkudziesięciosekundowych filmików. Trend zapoczątkowała na platformie 27-letnia Marisa Mayes – sprzedawczyni aparatury medycznej w dużej korporacji. W grudniu 2020 r. dziewczyna wrzuciła na TikToka wideo, na którym przez telefon informuje szefa, że odchodzi, oraz drobiazgowo opisuje towarzyszący tej chwili strumień emocji. Od tamtego czasu pojawiły się tysiące filmików opatrzonych hasztagiem #quitmyjob, których łączna liczba wyświetleń przekroczyła 223 mln.

CZYTAJ WIĘCEJ W ELEKTRONICZNYM WYDANIU MAGAZYNU "DZIENNIKA GAZETY PRAWNEJ">>>

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj