Dziennik Gazeta Prawana logo

Kolejna patologia władzy. Posłowie PiS masowo dorabiają w ministerstwach

8 lipca 2021, 08:57
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Sala obrad Sejmu
<p>Sala obrad Sejmu</p>/Shutterstock
Wewnętrzna walka PiS z nepotyzmem przykryła inną partyjną patologię. Parlamentarzyści koalicji masowo dorabiają w ministerstwach. Pobierają tam pensje i jednocześnie poselskie diety - podaje czwartkowa "Rzeczpospolita".

"Rz" pisze, że "uchwała sanacyjna PiS, która ma wyrzucić z posad w państwowych spółkach krewnych polityków, wywołała oburzenie w partii". "Po tym jak Krzysztof Sobolewski, którego żona zasiadała w trzech radach nadzorczych, został sekretarzem generalnym PiS, z funkcji w klubie zrezygnował na znak protestu senator Marek Martynowski" - przekazano.'

Kłótnie w obozie władzy

Wskazano, że "kłótnię w obozie władzy wywołuje wprowadzona w uchwale sanacyjnej uznaniowość". "Posady mają zachować osoby, które +zostały zatrudnione/ pracują w strukturach spółek Skarbu Państwa ze względu na swoje kompetencje, doświadczenie zawodowe, w przypadku których doszło jednocześnie do nadzwyczajnej sytuacji życiowej+. O wyjątkach ma decydować minister Jacek Sasin, któremu podlegają państwowe spółki. Ale czy zakaz obejmie także agencje oraz spółki córki państwowych koncernów? – zastanawiają się działacze PiS. Nie wiadomo" - pisze "Rz".

W gazecie napisano, że "zakaz pracy ma objąć dzieci, małżonków, rodzeństwo i rodziców parlamentarzystów – tyle że pajęczyna politycznych karier rozlewa się na dalszą rodzinę i znajomych".

O tym, że tak jest, otwarcie mówi senator PiS Jan Maria Jackowski.– mówi "Rz". I dodaje, że problem widać bardzo wyraźnie w samorządach. – stwierdza.

Jednak, jak pisze "Rzeczpospolita", "patologia władzy objawia się nie tylko w posadach dla rodzin". "Posłowie PiS masowo +zaciągają się+ do pracy w rządzie jako wiceministrowie i pełnomocnicy, zachowując przy tym poselski mandat (i dodatkowo do pensji 30 tys. zł rocznej diety)" - podaje "Rz".

"Obecnie 79 posłów nie pobiera uposażenia za pracę – to m.in. rolnicy, przedsiębiorcy. Ale zdecydowana większość z nich to właśnie posłowie-ministrowie i pełnomocnicy rządu. Według wyliczeń +Rz+ w nieco ponad 100-osobowym składzie rządu jest obecnie 56 posłów i trzech senatorów. Ten naciągany pomysł, który pozwala na pobieranie rządowej pensji i poselskiej diety, realizowali już poprzednicy, ale na mniejszą skalę. Gabinet Ewy Kopacz miał tylko 16 pełnomocników. W rządzie Mateusza Morawieckiego jest ich ponad 40" - zwraca uwagę gazeta.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj