W ubiegłym tygodniu klub KO złożył wniosek o powołanie komisji śledczej w sprawie afery podsłuchowej w kontekście "przeciwdziałania wpływom zagranicznych służb specjalnych". Rzecznik PiS Radosław Fogiel poinformował, że jego ugrupowanie złoży prawdopodobnie wniosek o powołanie komisji weryfikacyjnej ds. tzw. afery podsłuchowej w odpowiedzi na wniosek KO. Partia rządząca proponuje zbadanie sprawy w okresie od 2007 do 2022 r.
Ziobro w Polsat News został zapytany czy ma to sens, aby wyjaśnić wpływy służb zagranicznych na polską politykę energetyczną.
"Barwne wydarzenia", "ciemne interesy"
Szef Solidarnej Polski ocenił, że. - - mówił.
Jak stwierdził, to niezwykle ciekawy temat, są tam barwne wydarzenia w tle,
Zeznania ujawnione
Ziobro został też zapytany, dlaczego zdecydował się ujawnić zeznania Marcina W. W poprzedni poniedziałek tygodnik "Newsweek" napisał, że Marcin W. zeznał w śledztwie dotyczącym spółki zajmującej się sprowadzaniem do Polski węgla z Rosji, której współwłaścicielem był Marek Falenta, że zanim taśmy nagrane w restauracji "Sowa i Przyjaciele" wstrząsnęły polską sceną polityczną, trafiły w rosyjskie ręce, a w tej sprawie.
W miniony wtorek lider PO Donald Tusk, odnosząc się do publikacji "Newsweeka" dotyczącej zeznań Marcina W. stwierdził, że tylko komisja śledcza, niezależna od ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry i prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego, mogłaby wyjaśnić, na czym polega wpływ rosyjskich służb na energetyczną politykę PiS. Uznał też Marcina W. za wiarygodnego świadka.
W reakcji na słowa szefa PO, Ziobro ujawnił zeznania Marcina W., z których wynika m.in. że Marcin W. zeznawał (w 2017 i 2018 r.) iż wręczył łapówkę w wysokości 600 tys. euro M.T., "synowi byłego premiera". Miało to mieć miejsce w 2014 r. i jak zeznawał Marcin W., pieniądze włożył do reklamówki ze sklepu Biedronka, a miała to być "prowizja za zgodę" ówczesnych władz na transakcję dotyczącą sprowadzania węgla z Rosji. Michał Tusk oświadczył, że to "totalne bzdury", że nie poznał Marka Falenty ani Marcina W. i nigdy też nie był przesłuchiwany w tej sprawie. Wskazał też, że prokuratura protokoły z tymi zeznaniami ma "od lat".
- - odpowiedział Ziobro.
"Sprawa czeka"
Szef MS poinformował też, że "sprawa czeka", gdyż "czeka na bardzo ważną opinię zagranicy". Jak wskazał, są to opinie dotyczące środków technicznych, których odtworzenie przekracza polskie możliwości. Dopytywany czy chodzi o odzyskanie filmu, na którym "ta czynność" miałaby być zarejestrowana, Ziobro odparł, że "między innymi". - - mówił Ziobro.
Ziobro poruszył też temat doniesień "Super Expressu" dotyczących parlamentarzysty KO Grzegorza Napieralskiego. - - powiedział szef MS.
Zaznaczył, że cała sprawa jest niezwykle zawiła i wymaga bardzo dokładnego śledztwa i weryfikowania każdego szczegółu. - - mówił.
Według "Super Expressu", spółka MM Group kontrolowana przez wspólnika Marka Falenty Marcina W., dokonała co najmniej dwóch wpłat na stowarzyszenie żony Napieralskiego; po ujawnieniu zeznań W. poseł KO zdecydowanie odcinał się od powiązań finansowych z hochsztaplerem.
Rafał Białkowski