- - podkreśla RPO Marcin Wiącek.
Spirala zadłużenia
Jak poinformowało Biuro RPO, sprawa dotyczy kobiety, która popadła w spiralę zadłużenia. Aby spłacić poprzednie długi, zawarła notarialną umowę pożyczki ze spółką pożyczającą pieniądze przedsiębiorcom, wraz z umową ustanowienia hipoteki.
Jednak żeby uzyskać tę pożyczkę, kobieta musiała zarejestrować działalność gospodarczą - bez tego spółka nie godziła się na pożyczkę. - wskazał Rzecznik.
W 2017 r. kobieta wytoczyła powództwo o ustalenie, że ta notarialna umowa pożyczki jest nieważna. Sprawę jednak prawomocnie przegrała.
Sądy wskazały bowiem, że "powódka zawierała umowę ze stroną pozwaną jako przedsiębiorca ze wszystkimi wynikającymi stąd konsekwencjami dla oceny tak umowy stron jako całości jak i jej poszczególnych postanowień". "Dlatego powódka nie może powoływać się na status konsumenta i domagać się oceny umowy ze stroną pozwaną przez pryzmat ochrony, jaką takie podmioty posiadają na podstawie Kodeksu cywilnego, czy ustawy o kredycie konsumenckim" - brzmiała przytoczona przez RPO argumentacja sądów.
Argumentacja sądów sprzeczna z prawem UE
Rzecznik podkreślił jednak, że taka argumentacja jest błędna i sprzeczna z postrzeganiem konsumenta w prawie europejskim. Także przepisy polskiego Kodeksu cywilnego - wprowadzające dyrektywy unijne - za konsumenta uważają "osobę fizyczną dokonującą z przedsiębiorcą czynności prawnej niezwiązanej bezpośrednio z jej działalnością gospodarczą lub zawodową".
- - przypomniał RPO.
W skardze kasacyjnej RPO wywodzi, że kobieta zawierając umowę "bezsprzecznie zatem działała jako konsument". - - dodał.
W związku z tym RPO wniósł do Sądu Najwyższego o uchylenie zaskarżonego wyroku i zwrot sprawy do ponownego rozpoznania.