Wielomiesięczne kontrole ZUS się zdarzają. Nie jest to co prawda standard, ale w przypadku zawiłych i złożonych spraw, w których materiał dowodowy do analizy jest skomplikowany, ZUS potrzebuje więcej czasu na ustalenie stanu faktycznego. Niestety, takie działania organu rentowego powodują, że kontrolowani często znajdują się w bardzo złej sytuacji materialnej, bo w związku z kontrolą nie otrzymują świadczeń często będących jedynym źródłem zapewniającym im niezbędne do życia środki. Tego rodzaju kontrole, jeżeli sprawa ma wątek sądowy, potrafią trwać od kilku miesięcy nawet do roku.
Oczywiście ZUS ma obowiązek dbać o to, jak pieniądze są wydawane, czy nie dochodzi do nieprawidłowości i wykorzystania środków publicznych do celów niewskazanych w ustawie. Należy więc pogodzić się z tym, że Zakład prowadzi kontrole, ale niewątpliwie powinien starać się usprawnić procedury tak, żeby ubezpieczeni nie byli bezterminowo pozbawieni świadczeń. Tym bardziej że do wstrzymania wypłaty nie może dochodzić automatycznie, powinno się to dziać jedynie w sytuacji, gdy potencjalnie nadużycia są wysoce uprawdopodobnione.
Rzecznik praw obywatelskich w wystąpieniu do Gertrudy Uścińskiej, prezes ZUS, podkreślił, że jego wątpliwości budzi pozostawianie osób chorych, samotnych i kobiet w ciąży bez środków do życia w trakcie przedłużającego się postępowania.
To, że problem jest realny i dokuczliwy, pokazuje ogólnopolska akcja prowadzona pod patronatem Ruchu Społecznego Kobiety na Działalności Gospodarczej kontra ZUS. W ramach protestu przeciwko masowym kontrolom, z którymi zmagają się panie prowadzące firmy, przed siedzibami ZUS wywieszone zostały banery krytykujące praktyki zakładu dotyczące matek i kobiet w ciąży. O co chodzi?
Matki na cenzurowanym
Sytuację naświetla Katarzyna Przyborowska, radca prawny z Kancelarii Lege Artis specjalizującej się w prawie ubezpieczeń społecznych.
– mówi.
Tłumaczy, że takie postępowania są prowadzone w celu uzyskania dodatkowych informacji, uzupełnienia dokumentacji, uzyskania potwierdzenia okresów ubezpieczenia, ustaleń dotyczących wysokości podstawy wymiaru składek oraz okresów i kwot wypłaconych z ubezpieczenia chorobowego. Katarzyna Przyborowska podkreśla, że ZUS kwestionuje nie tylko wysokość świadczenia, ale nawet samo podleganie ubezpieczeniom społecznym.
– wyjaśnia.
Ekspertka dodaje, że coraz częściej postępowania ZUS trwają o wiele dłużej, niż pozwalają na to przepisy, w szczególności art. 12 i art. 35 kodeksu postępowania administracyjnego.
Według Katarzyny Przyborowskiej w trakcie prowadzenia przez ZUS postępowania wyjaśniającego ubezpieczone powinny otrzymywać tzw. kosiniakowe. To świadczenie w wysokości 1 tys. zł (netto) przyznawane rodzicom, którzy nie otrzymują zasiłku macierzyńskiego (np. dlatego, że wykonują pracę na podstawie umowy o dzieło).
– mówi ekspertka.
Zwraca uwagę na jeszcze jedną kwestię.
– wyjaśnia Przyborowska.
Z jej praktyki wynika, że po otrzymaniu takiego ponaglenia ZUS często szybciej załatwia sprawę.
Chorzy pod lupą
Wstrzymanie świadczeń dotyczy również osób na zwolnieniach lekarskich oraz korzystających ze zwolnienia z pracy na sprawowanie opieki nad dzieckiem.
opisuje adwokat Paweł Matyja, który z aprobatą odnosi się do stanowiska RPO.
Ekspert uważa, że analizowany problem to druga strona szeroko zakrojonej przez ZUS akcji weryfikacji zwolnień lekarskich.
– mówi adwokat.
Paweł Matyja zastanawia się, czy w przypadku wzmożonych kontroli nie chodzi o płynność finansową ZUS.
– dywaguje adwokat.
– nie ma wątpliwości Katarzyna Przyborowska.
ZUS zaprzecza
Paweł Żebrowski, rzecznik ZUS, zwraca uwagę, że zakład rocznie wypłaca ponad 250 mld zł różnego rodzaju świadczeń, w tym 13 mld zł z tytułu choroby i 9 mld zł na zasiłki macierzyńskie (dla matek i ojców).
podkreśla rzecznik.
Zapewnia, że ZUS porusza się ściśle w ramach obowiązujących norm prawnych.
– wyjaśnia rzecznik.
Zwraca uwagę, że w I połowie 2019 r. oddziały ZUS wydały 765 decyzji stwierdzających niepodleganie ubezpieczeniom społecznym dla osób prowadzących działalność gospodarczą, które wystąpiły z wnioskiem o świadczenie krótkoterminowe (zasiłek macierzyński i chorobowy). To jedynie 16 proc. wszystkich decyzji dotyczących niepodlegania ubezpieczeniom.
– wyjaśnia Paweł Żebrowski.