Dziennik Gazeta Prawana logo

"Koszty strajku nauczycieli odczuje cała gospodarka". Jeden dzień protestu to 205 mln zł?

10 kwietnia 2019, 07:30
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Manifestacja uczniów wspierających strajkujących nauczycieli, przed siedzibą MEN
Manifestacja uczniów wspierających strajkujących nauczycieli, przed siedzibą MEN/PAP
Koszty strajku nauczycieli na razie trudno oszacować, ale z czasem odczuje je cała gospodarka - twierdzą eksperci, z którymi rozmawiała PAP. Profesor Zbigniew Krysiak z SGH wyliczył, że biorąc pod uwagę roczne koszty polskiej oświaty, dzień strajku może kosztować 205 mln zł.

Krysiak zaznaczył, że jego wyliczenia są bardzo szacunkowe i opierają się na "schematycznym podziale kwoty", którą budżet państwa i samorządy przeznaczają na oświatę przez 365 dni w roku. W rozmowie z PAP tłumaczył, że jeśli w 2019 roku "koszty oświaty" wyniosą ok. 70-75 mld zł (w tym 46 mld zł to subwencja z budżetu centralnego - PAP), to "dniówka" za strajk wyniesie 195-205 mln zł.

Profesor podkreślił, że realnym kosztem, który już dostrzegają rodzice dzieci, jest konieczność zorganizowania opieki nad nimi. - wyjaśnił.

Ekspert zwrócił też uwagę na koszty, które poniosą pracodawcy. Jeśli strajk się przedłuży - jak mówił - to wielu z nich, żeby wywiązać się z podpisanych kontraktów, będzie musiało zorganizować zastępstwo za rodzica, który opiekuje się dzieckiem, co może się wiązać z koniecznością wypłacenia wyższego wynagrodzenia. - zaznaczył.

Strajk - według Krysiaka - przełoży się też na słabsze wyniki np. sprzedaży detalicznej, ponieważ nauczyciele, którzy nie pobierają pensji, będą mniej wydawać na konsumpcję. Według profesora "nie do końca prawdziwa jest informacja, że nauczyciele, nie dostając za czas strajku wynagrodzenia, przyczyniają się do zmniejszenia kosztów, które ponoszą np. szkoły czy samorządy".

Zauważył, że w wielu placówkach oświatowych nie ma wprawdzie nauczycieli i dzieci, ale są np. kucharki, pielęgniarki czy sprzątaczki, które w strajku nie uczestniczą i trzeba im normalnie płacić, choć - jak zaznaczył - nie mają co robić.

Ekspert wskazał, że równie istotne są tzw. koszty pozapieniężne. - wskazał.

Podkreślił, że "ta strata w dłuższej perspektywie przełoży się na gospodarkę".

Ekspert Xeliona Piotr Kuczyński zastrzegł w rozmowie z PAP, że obecnie wszelkie szacunki kosztów strajku to "wróżenie z fusów". Powiedział, że wiele zależy od tego, jak długo protest potrwa.

W poniedziałek rozpoczął się zorganizowany przez Związek Nauczycielstwa Polskiego i Forum Związków Zawodowych strajk w szkołach. Przystąpiła do niego też część nauczycieli z oświatowej "Solidarności". W strajku biorą również udział nauczyciele niezrzeszeni w żadnym ze związków. Według ZNP, we wtorek w strajku udział wzięło 74,29 proc. szkół i przedszkoli. Z kolei Ministerstwo Edukacji Narodowej podawało w poniedziałek, że protestuje 48,5 proc. szkół i placówek.

Od 25 marca do niedzieli włącznie trwały negocjacje rządu ze związkami zawodowymi zrzeszającymi nauczycieli. W niedzielę wieczorem porozumienie z rządem zawarła tylko oświatowa "Solidarność". ZNP i FZZ odrzuciły propozycje rządu.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj