Rosjanie chcą wycofać się ze stosowania międzynarodowych karnetów TIR, dzięki którym przewoźnicy nie muszą na każdej granicy przechodzić kontroli i opłacać ceł. Chcą też dodatkowych gwarancji finansowych od firm transportowych.

Tadeusz Wilk ze Zrzeszenia Międzynarodowych Przewoźników Drogowych mówił w Pierwszym Programie Polskiego Radia, że takie zmiany znacznie utrudnią życie kierowców. Jego zdaniem trzeba będzie stać na granicy polsko-białoruskiej albo białorusko-rosyjskiej, żeby dopełnić formalności. Kolejki będą ogromne - uważa Wilk.

Obecnie unijni, w tym polscy, kierowcy korzystają z dobrodziejstw konwencji celnej z 1975 roku, która umożliwia im tranzyt na prostych zasadach. Na przykład samochód jadący z Portugalii do Rosji jest plombowany w pierwszym kraju, a otwierany w drugim. Kierowca otrzymuje karnet TIR, dzięki czemu nie musi opłacać ceł i otwierać transportu na każdej granicy. Skraca to czas podróży i obniża koszty. Jeśli Rosja zmieni przepisy, życie kierowców się skomplikuje.

Polscy przewoźnicy kursują na wschód ponad ćwierć miliona razy rocznie. Nasi kierowcy realizują co piąty transport do Rosji.