Dziennik Gazeta Prawana logo

Tuskowi już nie zależy na przyjęciu euro

17 grudnia 2010, 15:02
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Są rzeczy ważniejsze dla polskiej gospodarki niż przyjęcie wspólnej, europejskiej waluty - twierdzi premier. Według Donalda Tuska Polska najpierw musi spełnić ekonomiczne kryteria euro, a dopiero później można będzie wyznaczyć datę.

"Chcemy jak najszybciej uzyskać pozycję państwa, które może wejść do strefy euro, i to jest bezdyskusyjne. Może to znaczy spełnia kryteria z Maastricht i spełnia kryteria prawne, polityczne. Najgorzej jest rozważać, kiedy wchodzimy, chociaż wcale nie możemy wejść, bo nie spełniamy warunków. Kiedy będziemy warunki spełniali i będziemy pożądanym przez naszych partnerów członkiem strefy euro, to wtedy wszyscy w Polsce się zastanowimy" - powiedział  Donald Tusk dziennikarzom w Brukseli.

"Dzisiaj trudno powiedzieć, kiedy to będzie - za rok, dwa czy trzy lata. Na pewno nie za rok, nie ma co się oszukiwać" - dodał.Tusk zaznaczył, że Polska przeanalizuje wszystkie aspekty członkostwa w strefie euro. "Zastanowimy się, czy dla Polski to jest bezpieczne, bo ten kryzys pokazał, że strefa euro strategicznie jest na pewno bezpieczniejsza niż pozostawanie na marginesie strefy euro. Ale widzimy, że bywają takie momenty w historii, że bycie w strefie euro może być obciążone ryzykiem" - powiedział premier. Ocenił, że pozostawanie poza strefą wspólnej waluty teraz daje Polsce więcej możliwości w walce z kryzysem.

Szef rządu był pytany o perspektywy wejścia do strefy euro w kontekście doniesień, że dotknięta kryzysem Słowacja, która przyjęła wspólną walutę w 2009 roku, rozważa wyjście ze strefy euro. Tusk zapewnił, że premier Słowacji Iveta Radiczova na szczycie zdementowała te pogłoski. W tym kontekście powiedział, że "my mamy inny problem niż Słowacja - my na razie nie możemy wejść do strefy euro, także ze względu na zapisy konstytucyjne". Jego zdaniem rozpoczęta w Polsce dyskusja o zmianach konstytucji w celu umożliwienia wstąpienia do euro, m.in. o organizacji NBP i przyszłej likwidacji Rady Polityki Pieniężnej, będzie "zaciekła i ognista".

W poniedziałek Tusk nie wykluczył, że Polska przystąpi do mechanizmu stabilizującego dla ratowania krajów strefy euro, który ma w połowie 2013 roku zastąpić tymczasowy mechanizm przyjęty po kryzysie greckim w maju. Szefowie państw i rządów zebrani na szczycie w Brukseli zgodzili się w czwartek wieczorem na zmianę Traktatu z Lizbony, by dać podstawę dla ustanowienia mechanizmu.

Kryteria z Maastricht to warunki, które powinna spełniać gospodarka kraju aspirującego do przystąpienia do strefy euro. Inflacja nie może przekraczać w ciągu jednego roku więcej niż o 1,5 pkt proc. średniego wskaźnika inflacji z trzech krajów UE o najbardziej stabilnych cenach. Poziom deficytu sektora finansów publicznych nie może przekraczać 3 proc. PKB, a dług publiczny - 60 proc. PKB.

Z kolei stopy procentowe nie mogą być wyższe o więcej niż 2 pkt od średniej stóp w trzech krajach o najbardziej stabilnych cenach. Ponadto waluta kraju, który ma przystąpić do strefy euro, musi przez dwa lata przebywać w mechanizmie ERM2. Prawo kraju przystępującego do eurostrefy musi być spójne z regulacjami dotyczącymi euro.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj