Podwyżkę dla 10 milionów Polaków przygotował rząd. Ta wydaje się już przesądzona - Sejm na najbliższym posiedzeniu, które zacznie się za dwa tygodnie, ma rozpatrywać tę sprawę.

Co się zmieni? Po pierwsze - waloryzacja będzie obowiązkowo przeprowadzana raz w roku. Po drugie - jej wysokość będzie zależała nie tylko od wzrostu cen (czyli inflacji), ale także od wzrostu wynagrodzeń. To oznacza, że także emeryci i renciści zaczną wreszcie korzystać ze wzrostu gospodarczego.

Do tej pory na wyższe pieniądze starsi ludzie mogli liczyć dopiero wtedy, gdy inflacja przekroczyła 5 proc. A to oznacza, że na podwyżkę mogliby liczyć dopiero w 2009 roku. Bo zdaniem ekspertów, waloryzacja według starych zasad mogłaby zostać przeprowadzona dopiero za dwa lata.

Jednak wszystko wskazuje na to, że w marcu 2008 r. ZUS wypłaci im więcej pieniędzy. I tak osoby, które mają najniższe świadczenie 524 zł na rękę (czyli 597 zł brutto) dostaną o 24 zł więcej. Z kolei osoby, którym ZUS wypłaca średnią emeryturę 1300 zł, dostaną na rękę aż o 61 zł więcej.

Starsi ludzie już nie mogą się doczekać podwyżki. "Gdyby nie pomoc dzieci, nie wiem, jakbym sobie w ogóle poradziła" - mówi Marianna Skrzypek, emerytka z Warszawy. "Mam 900 zł emerytury, z tego połowę wydaję na lekarstwa. Dlatego każda dodatkowa złotówka dla mnie bardzo się liczy" - dodaje. Pani Marianna może liczyć nawet na sporą podwyżkę. Dzięki waloryzacji jej świadczenie wzrośnie o 42 zł. To oznacza, że pani Skrzypek będzie mieć w portfelu aż o 500 zł rocznie więcej.