Dziennik Gazeta Prawana logo

Rosja szantażuje Unię zakazem importu mięsa

12 października 2007, 14:23
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Na nic polskie weto przeciw rozmowom Putina z Unią. Wspólnota spotka się z nim, by pogadać o energii - donosi moskiewska prasa. Dlaczego? Unia ponoć przestraszyła się Rosji, która wysłała jej pismo zakazujące kupowania europejskiego mięsa.

Władimir Putin dobrze wie, jak sprawić, by nawet tak potężne twory gospodarcze, jak Unia Europejska poczuły przed nim respekt. Kiedy nie wystarczy szantaż gazem, trzeba wytoczyć mocniejsze działa. Jak zakaz importu europejskiego mięsa. Pismo informujące o embargu na nie od stycznia wpłynęło właśnie do Komisji Europejskiej.

Dlaczego Rosjanie nie zamierzają importować żadnego mięsa ze Wspólnoty? Powód jest co najmniej dziwny. Jak wynika z pisma, które rosyjskie służby weterynaryjne wysłały do unijnego komisarza (cytuje je rosyjska "Niezawisimaja gazieta"), istnieje groźba zarażenia... pryszczycą. Ponoć Unia nie umie przestrzegać przepisów na tyle, by nasi wschodni sąsiedzi mieli stuprocentową pewność, że kupowane od niej produkty im nie zaszkodzą.

Unia na razie tego nie komentuje. A tymczasem świat obiega kolejna rewelacja: spotkanie szefów europejskich państw z Władimirem Putinem o tzw. bezpieczeństwie energetycznym odbędzie się, mimo że Polska jest mu przeciwna. Teoretycznie do takich rozmów potrzeba zgody wszystkich szefów państw wspólnoty, ale w praktyce okazuje się, że te przepisy da się obejść.

"Polskie weto to wewnętrzna unijna sprawa. Nie przeszkadza nam w rozmowach i dlatego spotkanie się odbędzie" - mówi Siergiej Ławrow, rosyjski minister spraw zagranicznych.

Wygląda na to, że nawet Unia zaczyna się bać państwa rządzonego twardą ręką Władimira Putina. A nasze weto staje się nieważne. Tak samo, jak w cień odchodzi walka o zniesienie przez Rosjan embarga na nasze mięsa. Bo teraz Unia już tak ochoczo popierać nas w niej nie będzie. Ma wszak poważniejszy, własny problem.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj