Dziennik Gazeta Prawana logo

Brytyjczycy zajadają się naszymi pulpetami

12 października 2007, 14:22
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Pulpeciki w pomidorach, gołąbki, flaczki, bigos. Każdy Polak zna ich smak. Ale dla Brytyjczyków to nowość. Nasze towary znikają z tamtejszych sklepów jak świeże bułeczki, a producenci zacierają ręce, bo sprzedaż skoczyła o kilkadziesiąt procent!

Tak dobrze jeszcze nie było. Eksport polskiego jedzenia do Wielkiej Brytanii rośnie niemal z dnia na dzień. A wszystko dlatego, że w tym kraju żyje i pracuje prawie milion naszych rodaków. I chcą, by choć jedzenie przypominało im rodzinne strony.

Dlatego, kiedy zaczęli wykupywać z brytyjskich sklepów bigosik, flaczki czy pulpeciki, sprzedawcy - węsząc świetny interes - zaczęli więcej ich sprowadzać z Polski. Nie minęły dwa lata, a te produkty można kupić niemal w każdym angielskim supermarkecie!

Co ciekawe, zasmakowali w nich też miejscowi. I coraz chętniej ponoć, zamiast po udziwnione potrawy azjatyckie, od których uginają się sklepowe półki, czy też nudne hamburgery albo hot dogi, sięgają po nasze specjały.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj