Dziennik Gazeta Prawana logo

Przedsiębiorco, nadal płać 19 proc. podatku!

12 października 2007, 14:19
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Boisz się, że od przyszłego roku będziesz płacił większe podatki, bo choć masz własną firmę faktury wystawia Ci tylko jedna, większa spółka? Jest na to sposób. Musisz prosić jej szefa, by zmienił Ci warunki kontraktu.

Nowe prawo podatkowe zacznie obowiązywać w styczniu. Jednoosobowe firmy nie będą mogły płacić stałego 19-procentowego podatku, jeśli faktury dostają tylko z jednej, dużej instytucji. Teraz wszyscy prowadzący taką działalność gospodarczą będą przez fiskusa traktowani tak, jakby pracowali na etacie. I w zależności od zarobków będą płacili 30, a nawet 40 proc. podatku od dochodów.

Jest jednak na to sposób. Bo prawo rozliczania się jak do tej pory tracisz tylko wtedy, gdy urząd skarbowy uzna, że pracujesz w strukturze większej firmy. Co to znaczy? Inspektorzy pracy mogą sprawdzić, czy masz szefa, który wyznacza Ci zadania, czy jesteś np. w grafiku dyżurów albo musisz przychodzić do pracy w ściśle określonych godzinach.

Wystarczy więc, że takich zapisów nie będziesz miał w kontrakcie, a już możesz spać spokojnie. Ale nie wystarczy tych punktów wykreślić, w zamian trzeba wpisać inne. Musi być w kontrakcie wyraźnie napisane, że sam sobie wyznaczasz kiedy, ile czasu i gdzie pracujesz. Nie ma też mowy o umawianiu się na termin czy długość urlopu, bo przedsiębiorca wyznacza go sobie sam.

Zleceniodawca nie może niczego Ci narzucić ani kierować tym, co robisz. To Ty proponujesz, co dla niego zrobisz. Mało tego, masz prawo do podstawienia za siebie innej osoby. Nie jesteś też jedynym wykonawcą, ale masz konkurencję, którą Twój kontrahent bierze też pod uwagę.

I uwaga! Koniecznie musi być w umowie punkt, że to Ty ryzykujesz swoimi pieniędzmi, jeśli coś zrobisz nie tak, np. dostaniesz mniejsze honorarium albo stracisz zlecenie zupełnie i nie dostaniesz nic.

Jest jednak jeden minus - zleceniodawca, choćby najlepszy, zawsze może mieć gorszy dzień i naprawdę zacząć stosować się do nowych warunków współpracy. A to może oznaczać, że zapłaci Ci tylko za to, co sam sobie wymyślisz, a jemu się spodoba. Albo z dnia na dzień oświadczy, że właśnie postanowił skorzystać z usług konkurencji i Ciebie już nie chce. Wtedy nieważne stanie się, jaki podatek zapłacisz. Bo nie będziesz miał od czego go naliczyć.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj